|
Kiedy Bóg do mnie mówi?
Kiedy Pan Bóg do mnie mówi? Skąd mogę mieć pewność o spełnianiu woli
Bożej, jeśli przeciwstawiam się prawie wszystkim dookoła, a wewnętrznie
jestem przekonana, że to co robię jest dobre?
 |
 |
| Mrówka niewielka,
a góry kopie (przysłowie rosyjskie) |
|
 |
Witaj Ewo! Kiedyś zadałem sobie to samo pytanie.
I po wielu dniach doszedłem do wniosku, że Pan Bóg do mnie nieustannie
mówi, tylko ja Go czasami nie słyszę. Bóg tylko pozornie jest milczący.
Brzmi to jak poezja, ale to prawda. Bóg mówi poprzez swoje stworzenia,
Biblię, przemawia do nas ustami drugiego człowieka. Bóg będąc w każdym
naszym bliźnim mówi nieustannie, a my Go czasami nie słyszymy. Dlaczego?
Ano to proste, czasami niektóre prawdy jakie przekazuje nam Bóg są dla
nas trudne do przyjęcia albo sami jesteśmy tak zajęci naszymi problemami,
że nie słyszymy Bożego słowa. Owszem są też takie sytuacje, że Bóg jest
zagłuszany - celowo albo nieświadomie. Celowo, przez złego ducha zaś nieświadomie
zagłuszamy Go sami. Ty jak wielu ludzi masz problem - jak rozpoznać to
co mówi do nas Bóg. Jak postępować zgodnie z Jego Wolą. Jak rozpoznać
to czego On od nas oczekuje. Jak odróżnić dobro od zła. Jak poznać czy
to co mamy zrobić, czy to co się wokół na i w nas dzieje jest wolą Boga
lub podszeptem złego ducha?
Najlepsze zasady jakie sam odnalazłem dał św. Ignacy
Loyola w swoich "Ćwiczeniach duchowych". Odkrył on, że każdy
człowiek jest obiektem walki pomiędzy złem a Dobrem. Żyjemy otoczeni złymi
i dobrymi duchami, które chcą wpłynąć na nasze myśli i decyzje. I św.
Ignacy przekazał zasady, które pomagają nam w rozeznaniu jaki duch: czy
dobry czy zły do nas mówi, czy nas kusi duch dobry czy pociąga nas duch
dobry. Oto niektóre z tych zasad (cytat z "Ćwiczeń duchowych"
św. Ignacego Loyoli).
Reguła 1
Ludziom, którzy przechodzą od grzechu śmiertelnego do grzechu śmiertelnego,
szatan ma przeważnie zwyczaj przedstawiać przyjemności zwodnicze i sprawia,
ze wyobrażają sobie rozkosze i przyjemności zmysłowe, aby ich tym bardziej
utrzymać i pogrążyć w ich wadach i grzechach. Duch zaś Dobry w takich
ludziach stosuje sposób działania zgoła przeciwny, kłując ich i gryząc
ich sumienia przez prawo naturalnego sumienia.
Reguła 2
U tych zaś, co usilnie postępują w oczyszczaniu się ze swoich grzechów
a w służbie Boga, Pana naszego wznoszą się od dobrego do lepszego, rzecz
ma się odwrotnie niż w regule pierwszej. Wtedy bowiem właściwością ducha
złego jest gryźć, zasmucać i stawiać przeszkody, niepokojąc fałszywymi
racjami, aby przeszkodzić w dalszym postępie: właściwością zaś ducha dobrego
jest dawać odwagę i siły, pocieszenie, łzy, natchnienia i odpocznienie,
zmniejszając lub usuwając wszystkie przeszkody, aby mogli postępować naprzód
w czynieniu dobrze.
Reguła 3
O pocieszeniu duchowym. Pocieszeniem nazywam przeżycie, gdy w duszy
powstaje pewne poruszenie wewnętrzne, dzięki któremu rozpala się w miłości
ku swemu Stwórcy i Panu, a wskutek tego nie może już kochać żadnej rzeczy
stworzonej na obliczu ziemi dla niej samej, lecz tylko w Stwórcy wszystkich
rzeczy.(...) Wreszcie nazywam pocieszeniem wszelkie pomnożenie nadziei,
wiary i miłości i wszelkiej radości wewnętrznej, która wzywa i pociąga
do rzeczy niebieskich i do właściwego dobra i zbawienia własnej duszy,
dając odpoczniecie i uspokojenie w Stwórcy i Panu swoim.
Reguła 4
O strapieniu. To, co jest przeciwieństwem reguły 3, nazywam strapieniem.
I tak ciemność w duszy, zakłócenie w niej, poruszenie do rzeczy niskich
i ziemskich, niepokój z powodu rożnych miotań się i pokus, skłaniający
do nieufności, bez nadziei, bez miłości. Dusza stwierdza wtedy, ze jest
całkiem leniwa, letnia, smutna i jakby odłączona od Swego Stwórcy i Pana.
Albowiem jak pocieszenie jest przeciwieństwem strapienia, tak myśli rodzące
się z pocieszenia są przeciwieństwem myśli rodzących się ze strapienia.
Reguła5
W czasie strapienia nigdy nie robić żadnej zmiany, ale mocno i wytrwale
stać przy postanowieniach i przy decyzji, w jakiej się trwało w dniu poprzedzającym
strapienie, albo przy decyzji, którą się miało podczas poprzedniego pocieszenia.
Bo jak w pocieszeniu prowadzi nas i doradza nam duch dobry, tak w strapieniu
- duch zły, a przy jego radach nie możemy wejść na drogę dobrze wiodąca
do celu.
 |
 |
| |
| Nieprzyjaciel
zachowuje się także jak wódz, na wojnie, gdy chce jakiś gród
zwyciężyć i złupić... |
|
Reguła 6
Chociaż w strapieniu nie powinniśmy zmieniać poprzednich postanowień,
to jednak jest rzeczą wielce pomocna usilnie zmieniać samego siebie nastawiając
się przeciw temu strapieniu, np. więcej oddając się modlitwie, rozmyślaniu,
rzetelniejszemu badaniu sumienia i do pewnego stopnia pomnażać nasze praktyki
pokutne.
Reguła 7
Będący w okresie strapienia niech się zastanawia nad tym, jak to Pan,
dla wypróbowania go, zostawił go jego władzom naturalnym, ażeby stawiał
opór różnym poruszeniom i pokusom nieprzyjaciela; albowiem może on tego
dokonać z pomocą Bożą, na której mu nigdy nie zbywa, chociaż tego wyraźnie
nie odczuwa, bo Pan odebrał mu dużo zapału, wielką odczuwaną miłość i
silna łaskę, pozostawiając mu jednak łaskę wystarczającą do osiągnięcia
zbawienia wiecznego.
Reguła 8
Będący w okresie strapienia niech się sili na wytrwanie w cierpliwości,
która jest przeciwna napaściom, jakie go spotykają, i niech myśli, że
rychło dozna pocieszenia, jeśli tylko z pilnością przeciwstawi się temu
strapieniu, jak było powiedziane w regule 6.
Reguła 9
Dla trzech głównych racji znajdujemy się w strapieniu. Pierwsza - ponieważ
jesteśmy oziębli, leniwi lub niedbali w naszych ćwiczeniach duchownych;
i tak z powodu naszych win oddala się nasze pocieszenie duchowe.
Druga - Bóg chce nas wypróbować, na ile nas stać i jak daleko postąpimy
w jego służbie i chwale bez takiego odczuwanego wsparcia pocieszeń i wielkich
łask. Trzecia - Bóg nam chce dać prawdziwe poznanie
i uświadomienie sobie, tak iż byśmy to wewnętrznie odczuli, ze nie w naszej
mocy jest zdobyć i zatrzymać wielką pobożność, silną miłość, łzy czy tez
inne jakie pocieszenie duchowe, lecz ze to wszystko jest darem i łaską
Boga, Pana naszego, i żebyśmy nie panoszyli się w cudzym gnieździe, podnosząc
się rozumem do jakiejś pychy czy próżnej chwały i przypisując sobie pobożność
lub inne jakieś skutki pocieszenia.
| |
|
 |
|