Thomas Merton

Mistrz Eckhart

Duchowość

Szukającym drogi

Księga gości

Linki polecane





Oszustwa, przekręty, wciskanie ciemnoty

Witam Was Katolicy, którzy niemoralnie nazywacie siebie chrześcijanami! Od razu wyjaśniam: w ten sposób zwracam się do tych z Was, którzy wiedzą i znają prawdę i nie dzielą się nimi ze swoimi "owieczkami", czyli do księży katolickich. Jak trzeba być bezczelnym i jednocześnie pozbawionym bojaźni bożej, żeby wycinać z Pisma Świętego niewygodne dla pazernych na dobra doczesne podstawowe zasady, przekazane nam przez samego Boga w formie Dekalogu? Czyżbyście zapomnieli dlaczego Mojżesz nigdy nie dotarł do Ziemi Obiecanej? (...) Niektórzy z Was ośmielają się nawet stawiać swoje żałosne osóbki ponad prawem, pozwalając sobie przy tym na publiczne oszczerstwa i wyłudzanie pieniędzy. Inni z Was, którzy mogliby ukrócić te praktyki, nie robią nic lub rozdają kary, przenoszą na inne stanowiska tych, którzy reagują prawidłowo. Czy takiej pokory uczył Was Jezus? Jednak nie mam zamiaru dłużej Was nudzić, o Nadbogowie! Chcę Wam tylko na koniec powiedzieć, że najgorszym z Waszych przestępstw jest fakt, iż nie przedstawiacie ludziom sensu i celu ich stworzenia! Nie dajecie im obrazu życia na Ziemi pod panowaniem Jezusa, czyli Królestwa. Prezentujecie wyssany z waszych śmierdzących od przeliczania "tacy" paluchów obrazek Nieba z aniołkami, fantastycznego Czyśćca i śmiesznego Piekła. Ponieważ, podobnie jak Wy, nie potrafię zmusić się do miłości bliźniego, więc bardzo żałuję, że Bóg da Wam szansę, nie uśmiercając od razu lub stwarzając to Wasze Piekło i wtrącając Was w jego czeluście na wieczne męki! Pocieszam się jednak, że wielu z Was i tak się Go wyrzeknie i odwróci tyłem do Niego i trafi w końcu tam, gdzie Wasze miejsce: po prostu w niebyt!


fot. Sebastian Zarzycki
 
Na sztukę życia składa się 90% zdolności współżycia z tymi ludźmi, któych niecierpimy (Sam Goldwyn)

Witam Cię. Nie ukrywam, że nie dziwi mnie Pańskie zapytanie, gdyż często się z nim spotykam w prywatnych rozmowach prowadzonych na Sieci.

Nie nasza winą jest to, że się nazywamy chrześcijanami. Chrześcijaninem jest każdy człowiek, który wierzy w Jezusa Chrystusa jako Boga i Naszego Pana. Chrześcijaninem jest każdy człowiek, który Go naśladuje i stara się wcielać w życie Jego naukę. Różnie to różnym chrześcijanom wychodzi. Jednym lepiej, innym gorzej, ale staramy się, i jedno co mnie pociesza, że Bogu nasze starania są miłe. Jako katolicy staramy się robić to najlepiej jak tylko się da posiadając zarazem świadomość, że jako grzeszni ludzie możemy to robić nienajlepiej.
Wiedza jaką posiadają księża i świeccy jest wiedzą w sensie ludzkim nienajgorszą ale mocno ograniczoną możliwościami ludzkiej pamięci. Jedni księża poważnie traktują swoje powołanie i swoją wiedzę wciąż wzbogacają i dzielą się nią z tymi, którzy tego chcą słuchać inni tę wiedzę tracą lub nie posiadają uzdolnień do jej przekazywania. Ale tak jest nie tylko w Kościele katolickim ale wszędzie i chyba tutaj mogę liczyć na jakieś

zrozumienie


Tak więc różnie z tą wiedzą jest i masz zapewne uzasadnione pretensje, że ta wiedza przekazywana jest ludziom często w sposób niewystarczający, nie zadawalający i mocno ograniczony.

Ale u końca XX wieku a na początku XXI, w dobie multimediów, Internetu i masowej komunikacji, źródła uzyskania informacji są tak wielorakie, iż każdy kto chce szukać i znaleźć Prawdę - nie ma z tym najmniejszego problemu. Ty też stawiasz pytania, ja zaś postaram się na nie zadawalająco odpowiedzieć.

Z jednej strony stawiasz Kościołowi wiele zarzutów z drugiej strony odnoszę wrażenie, że sam Go osądzasz stawiając siebie za wzór. Jest taka scena w Biblii, która znakomicie obrazuje sytuację w jakiej Ty postawiłeś Kościół. Przyprowadzono kiedyś do Jezusa ladacznice. Ładnie to brzmi, ale była to kobieta, którą przyłapano na cudzołóstwie, prawdopodobnie prostytutka. I zapytano się Jezusa, że prawo (mojżeszowe) nakazuje Żydom taką kobietę ukamienować. Była to najcięższa kara w prawie mojżeszowym - zbierał się tłum ludzi i każdy rzucał w skazańca kamie-niami, aż się takiego człowieka uśmierciło. Jezus powiedział jedno: "Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień". I zabrał się do mazania czegoś na piasku (może czynił "wizerunki"? Przecież nikt mu nie patrzył przez ramię). Zaś po tych słowach kolejni Żydzi odchodzili i żaden z nich nie rzucił kamieniem w kobietę. W końcu została tylko ta kobieta i Jezus z uczniami. Powiedział On do niej jedno : "Nikt Cię nie potępił, więc i ja Ciebie nie potępiam. Idź i nie grzesz więcej".

 
1 2

KONTAKT: Krzysztof Pałys OP | www.palys.interq.pl | e-mail: palys@interq.pl