|
Wspólny
dialog
Zrozumienie samego siebie, tego kim człowiek w
istocie jest, dokonujące się w doświadczeniu zenistycznym, prowadzi do
otwarcia się na tę prawdę, że to Bóg jest centrum człowieka. Poznanie
samego siebie jest w gruncie rzeczy poznaniem Boga, będącego najgłębszą
Prawdą o mnie samym. Bynajmniej nie jest to wynikiem naturalnej refleksji
filozoficznej. Poznanie owej prawdy zawdzięczamy Bogu, który jest najwyższą
i jedyną Prawdą, udzielającą się w Kościele Chrystusowym, obejmującym
wszystkich ludzi dobrego serca i wiernych głosowi sumienia: chrześcijan,
buddystów zen,
wyznawców innych religii
Merton podkreślał, że zainteresowanie buddyzmem zen nie musi wcale oznaczać
akceptacji jego założeń doktrynalnych. Niektóre buddyjskie prawdy są nie
do pogodzenia z myślą chrześcijańską (na przykład prawo reinkarnacji),
dlatego dialog ekumeniczny, na obecnym etapie niemożliwy, jest ciągle
sprawą przyszłości.
 |
 |
| |
| Wolność
nie jest żadnym przywilejem, lecz zadaniem (Georges Bernanos) |
|
O. Ludwik przestrzegał zawsze, aby "początkujący"
chrześcijanie, którzy zetknęli się z duchowością buddyzmu zen, nie odchodzili
pochopnie od swej wiary. Owszem, mogą oni brać przykład z wysiłków buddyjskich
mistrzów w próbach dotarcia do istoty prawdy o sobie i o świecie, ale nie
mogą w sposób dyletancki zakładać, że chrześcijaństwo pozbawione jest skarbów,
dających wewnętrzną wolność i znajomość prawdy o naturze wszechrzeczy. Natomiast
chrześcijanie "zaawansowani", mający solidne podstawy własnej
nauki i wiary, mogą zwrócić się ku poznawaniu spontanicznej duchowości buddyzmu
zen, cały czas pozostając wiernymi swemu
ewangelicznemu powołaniu
Buddyzm zen, będący najpierw duchowością, a dopiero później teologią, może
być przypomnieniem dla chrześcijan, że istotą ich wiary nie jest tylko rozumowa
akceptacja doktryny i dogmatów, lecz przede wszystkim przeżycie niewyrażalnego
doświadczenia spotkania "twarzą w twarz" z Bogiem. Buddyjskie,
religijnie neutralne techniki medytacyjne, które wcześniej wypracowali ludzie
o wielkiej kulturze duchowej - mogą służyć chrześcijanom jako przykład do
zdynamizowania własnej praktyki i religijnej ascezy.
Te dwie religie, które na gruncie doktrynalnym są tak różne, na gruncie
praktycznego życia są sobie podobne. Uczą tolerancji i szacunku dla wszystkich
istot, są zaangażowane społecznie, a miłość bliźniego jest jedną z ich naczelnych
wartości. Merton, przez przykład swego życia udowodnił, że twórcze przenikanie
tych systemów religijnych jest bardzo owocne dla kultury, a na płaszczyźnie
duchowej służy doskonaleniu i wzmocnieniu korzeni własnej tradycji.
 |
 |
| Wsłuchując się
z miłością w drugiego człowieka, sami zaczynamy przemawiać (Heinrich
Spaemann) |
|
 |
Dla chrześcijańskiego Zachodu
impuls buddyjski może nie tylko wnieść właściwą mu spontaniczność doświadczania
rzeczywistości i ponowne odkrycie egzystencji człowieka zintegrowanej
z siłami natury, ale też może przyczynić się do głębszego zwracania uwagi
na wartość własnej mistyki.
Dla buddyjskiego Wschodu chrześcijaństwo przynosi ostrzeżenie przed zbytnim
zaufaniem tylko do przyrodzonych, własnych mocy duchowych oraz wskazuje
potrzebę filozoficznego określenia natury człowieka i wszechświata. Zaś
obie te religie wezwane są do tego, aby na gruncie swoich duchowych możliwości
tak oddziaływać na świadomość ludzi, aby mogli oni przeciwstawić się niebezpieczeństwom
współczesnej cywilizacji.
Na podstawie mertonowskiej wizji dialogu można wskazać jako dalsze zagadnienia
do podjęcia następujące tematy: porównanie języka buddyjskich koanów z
językiem paradoksalnych powiedzeń ewangelicznych, monastyczne podstawy
dialogu między katolikami a buddystami, potwierdzanie przez buddyjskich
mistrzów zen przeżycia doświadczenia zenistycznego u katolików.
Niezwykle owocne byłoby też przebadanie dialogu chrześcijan z buddystami
zen na gruncie teologicznym i filozoficznym (takie próby są ostatnio przez
polskich religioznawców podejmowane).
 |
|
|
|