|
Przeżyć
illuminację
Mertona intelektualna droga na Wschód charakteryzuje
się tym, że w miarę poznawania azjatyckiego dziedzictwa, coraz bardziej
zawęża on pole swojej uwagi. I tak przechodzi on przez buddyzm do zen, a
następnie w samym zen koncentruje się na Południowej Szkole, zapoczątkowanej
przez Hui Nenga i ją właśnie faworyzuje.
| POŁUDNIOWA
SZKOŁA ZEN |
 |
 |
| |
|
Jako Pierwszego Patriarchę, czyli tego, kto
przeżył illuminację Buddy bez udziału żadnych pośrednich formuł pisanych
lub przekazywanych ustnie, wymienia się pół-legendarnego Bodhidharmę,
żyjącego w VI wieku po Chrystusie. Jemu to przypisuje się sprowadzenie
zen do Chin, choć w rzeczywistości nie odbyło się to tak nagle i za
przyczyną jednego tylko człowieka.
W VII wieku następuje krytyczny moment dla chińskiego zen, dochodzi
do rozdwojenia na szkoły: Północną i Południową. To również była złożona
sprawa, niemniej należy ją wiązać z wypadkami, które pokierowały wyborem
Szóstego Patriarchy.
Hung Jen (Piąty Patriarcha) oddając swój urząd postanowił ogłosić
swoim następcą kogoś, kto komponując krótki wiersz wykaże, że jego
oświecenie jest najbardziej autentyczne. Wbrew powszechnym przeczuciom,
Szóstym Patriarchą nie został Shen Hsiu, najbardziej doświadczony
spośród mnichów, ale nieuczony wieśniak pracujący w klasztornej kuchni,
który nie był nawet mnichem. Skomponował on swoją wersję wiersza,
która nawiązywała do sentencji przedłożonej wcześniej przez Shen Hsiu.
Ustępujący Patriarcha Hung Jen, a za nim cała generacja nauczycieli
i mistrzów zen, tą nową wersją wiersza byli najbardziej usatysfakcjonowani.
W ten sposób Hui Neng został Szóstym Patriarchą i zrodziła się Południowa
Szkoła zen. Shen Hsiu, najbardziej liczący się w wyborach kandydat,
wbrew prognozom jednak nie wybrany, dał początek Szkole Północnej.
 |
|
| |
T. Dajczer w artykule poświęconym medytacji
zen wskazuje na dwa inne nazwiska, które kojarzyć należy z wymienionymi
tu szkołami. Chodzi o dwunastowiecznych mistrzów, którzy przeszczepili
zen do Japonii. I tak założycielem odłamu Rinzai-zen, odpowiadającego
chińskiej Szkole Południowej, był mistrz Eisai. Natomiast w nurcie
chińskiej Szkoły Północnej umieścić należy spuściznę mistrza Dogena
- japońską odmianę zen - Soto.
Jeśli nawet nihilizm i negację uzna się za wyznaczniki buddyzmu, to
doświadczenie zen, jakie odkrył Merton w Południowej Szkole, takim
buddyzmem nie jest. I to właśnie autor Mystics and Zen Masters i Zen
i ptaki żądzy chciał człowiekowi wychowanemu przez Zachód powiedzieć.
Syntetycznie porządkując obszerny materiał,
który pustelnik z Gethsemani w swych książkach o zen zamieścił, zacznijmy
od najbardziej chyba podstawowego przesłania. Dotyczy ono pokutujących
na Zachodzie stereotypów w myśleniu o buddyzmie i zen. Niejednokrotnie
będzie Merton przypominał, że wiedza człowieka Zachodu na ten temat
jest bardzo często niepełna lub błędna, a sądy pochopne i źle wartościujące.
W kontekście tak zarysowanej poznawczej drogi nie powinno dziwić,
że w swych publikacjach nie daje on pełnej panoramy buddyjskiego życia.
Nie było to jego celem. Chciał natomiast pokazać niebywałe osiągnięcia
szkoły biorącej początek od Szóstego Patriarchy zen w Chinach - Hui
Nenga. Nie znajdował tu, zwykle identyfikowanych z buddyzmem, nihilizmu
i negacji, lecz prawdy wielce doniosłe dla każdego człowieka, który
ma odwagę w sposób radykalny zadawać sobie pytanie o siebie samego
|
 |
|
 |
|