Thomas Merton

Mistrz Eckhart

Duchowość

Szukającym drogi

Księga gości

Linki polecane





Ze światem na ty

Jednak na Zachodzie Merton zaistniał w świadomości społecznej nie tylko dzięki (wyżej wymienionym) publikacjom z dziedziny duchowości chrześcijańskiej. Zabierał on głos także na temat konfliktów społecznych, popierał Martina Lutera Kinga, komentował życie artystyczne i intelektualne świata. Ostatnia dekada życia Mnicha z Gethsemani (zmarł w grudniu 1968 roku) przypada na czas zachodniej kontrkultury. Jest to okres, kiedy powstaje ruch hippisowski, w Paryżu wybucha powstanie studenckie, w Stanach Zjednoczonych protestuje się masowo przeciwko wojnie w Wietnamie. Mimo swego klasztornego odosobnienia Merton uczestniczył we wszystkich tych wydarzeniach poprzez obserwację sceny społeczno-politycznej i komentowanie na bieżąco tego co działo się na świecie.

Zakonne imię Ludwik dano Mertonowi wiosną 1942 r. w momencie przyjęcia do nowicjatu
 

Również duchowość

Mnicha z Gethsemani w ostatniej dekadzie życia uległa pewnemu przeobrażeniu, pogłębiła się. Merton chciał żyć w jeszcze większej samotności, a jego "oddechem" było pragnienie intensywniejszego kontemplacyjnego doświadczenia żywego Boga. Mnich z Gethsemani poświęcił znacznie więcej uwagi i refleksji zagadnieniu świadomości człowieka.

O. Ludwik doszedł do przekonania, że należy odrzucić swoje zewnętrzne, przypadkowe, empiryczne "ja" - ponieważ jest ono podstawą naszej iluzji i oddalenia od samego siebie, czyli od naszego prawdziwego "Ja". Ten proces polegać ma na utracie wszystkiego, co jest skupione na iluzorycznym "ja" - w zamian za co odnajduje się głębokie i prawdziwe "Ja", które jest obrazem Boga w każdym człowieku. W taki sposób Bóg wypełnia pustkę, która powstała w wyniku samoogołocenia się człowieka - i wtedy następuje zjednoczenie człowieka z Bogiem. Zatracamy się więc po to, by przestało istnieć nasze powierzchowne "ja", i by odnaleźć nasze prawdziwe "Ja", które jest w Bogu.

Thomas Merton stał się dla współczesnego świata jednym z najważniejszych nauczycieli duchowych, zachodnim guru, wprowadzającym w tajemnice życia kontemplacyjnego i pociągającym setki, jeśli nie tysiące ludzi w Ameryce i Europie na drogi modlitwy wewnętrznej.

Rzadko kiedy jednak, myśląc o Mertonie, o swoistym fenomenie szerokiego wpływu jego myśli i jej znaczeniu dla kultury modlitwy w naszych czasach, zdajemy sobie sprawę, iż oddziaływanie tego zamkniętego w klasztornej klauzurze trapistów mnicha dokonywało się w głównej mierze poprzez przekaz pisany. Nigdy też, bądź prawie nigdy, wyjąwszy wczesne prace podejmowane na polecenie przełożonych, nie operuje Merton dewocyjnym slangiem czy słodkawym pobożnym szczebiotem; słowo jest u niego jak najdalsze od kościelnej nowomowy, namaszczonej, łatwej i moralizującej. Nie ma u niego żadnego śladu pretensjonalnej "barokowości", skrywającej jakże często za wielością słów intelektualną jałowość i duchową miałkość. Pisarstwo autora Nowego posiewu kontemplacji emanuje stylistyczną czystością, jest przejrzyste, poetyckie i soczyste. Znamienna wydaje się dla Mertonowych wypowiedzi umiejętność mówienia prostym, "codziennym", zwyczajnym językiem o sprawach ducha. Stanowi to zarazem pewien dowód na ich pełne wkomponowanie w całokształt życiowego doświadczenia autora Siedmiopiętrowej góry.

1 2 3
 

KONTAKT: Krzysztof Pałys OP | www.palys.interq.pl | e-mail: palys@interq.pl