|
Jestem
człowiekiem XIV wieku
Trzeba podkreślić, że Merton przyjmował inspiracje
wschodnie z wielką ostrożnością. Nie potrzebował on żadnego eksperymentowania
ani robienia fałszywych prób łączenia chrześcijaństwa i orientalnych sposobów
modlitwy. Tym, co łączyło Mnicha z Gethsemani z mistrzami Wschodu była przede
wszystkim fenomenologia religii, a nie teologia - dlatego Trapista mógł
stwierdzić: "Jestem przekonany, że odnoszę wielką korzyść ucząc się
tego, co proponuje Azja". Najważniejszym efektem poznawania tradycji
wschodnich było to, że Merton przyjmował wpływy orientalne jako prowokację
i zachętę do odkrycia głębi tradycji chrześcijańskiej.
 |
 |
| Trapista nie nakłaniał
katolików do studiowania doktryny i filozofii buddyjskiej, chciał
jedynie podzielić się swoim odkryciem. |
|
 |
Z rozważań zawartych w tym rozdziale wynika, że geniusz
mertonowskiej myśli teologicznej, inspirowany darem intuicyjnego rozumienia
największych potrzeb ludzi współczesnego świata, wyznacza Trapiście szczególne
miejsce pośród duchowych przywódców naszych czasów. Choć minęło już blisko
30 lat od śmierci Mnicha z Gethsemani, niektóre jego
prorocze wizje stają się faktami
dopiero w ostatnich latach. Głębokie zrozumienie samego siebie, zrozumienie
tego kim jestem, by na tej podstawie poznania prawdy o sobie, zwrócić się
ku poznaniu prawdy o Bogu - jest tą wartością, którą Merton postulował już
w latach 50-tych. Obecnie bardzo dużo mówi się o podkreśleniu szczególnej
ważności psychologicznej wiedzy człowieka o sobie, będącej podstawą do głębszego
przeżywania wiary i osobistego spotkania z Bogiem. Trapista miał przeczucie,
jak bardzo ważne są te zagadnienia na wiele lat wcześniej, niż zwrócili
uwagę na te tematy współcześni psychologowie transpersonalni.
Merton słusznie twierdził, że nieszczęściem współczesnego człowieka Zachodu
jest "choroba" przerostu intelektualnego, wyrachowany kult rozumu,
niemal "archetypiczne" nawyki nazywania wszystkiego w kategoriach
logiki filozoficznej i werbalizowania wszystkich przeżyć i doświadczeń człowieka.
Dlatego Mnich z Gethsemani zwrócił się ku poznawaniu religii Wschodu, a
szczególnie ku buddyzmowi zen, gdyż twierdził, że z naturalnego punktu widzenia,
religie te doszły do głębszego zrozumienia prawdy o człowieku, niż chrześcijaństwo.
Merton, jako głęboki humanista, wnikliwy psycholog i wrażliwy na pozaintelektualne
rozumienie rzeczywistości poeta, odkrył, że buddyjskie podejście do życia
odpowiadało jego własnym poszukiwaniom i intuicjom. Zinstytucjonalizowane
chrześcijaństwo przedsoborowe potrzebowało nowego ożywczego ducha. Trapista
odkrył obecność tego ożywczego ducha w niezwykłej spontaniczności buddyzmu
zen.
Podzielić się swoim odkryciem
Merton twierdził, że buddyjska duchowość może pomóc tym chrześcijanom, którzy
pragną głębokich doświadczeń religijnych. Trapista nie nakłaniał katolików
do studiowania doktryny i filozofii buddyjskiej (bo i dla niego nie była
ona w pełni zrozumiała), chciał jedynie podzielić się swoim odkryciem, że
poznanie duchowości buddyjskiej pozwoliło mu skierować się ponownie do głębszego
wniknięcia w duchowość chrześcijańską.
Merton postulował także możliwość nawiązania owocnego dialogu na szerszym
forum, między chrześcijanami a buddystami zen. Twierdził, że dialog między
wyznawcami tych religii, choć jest jednak ciągle sprawą przyszłości, już
teraz może zostać wstępnie nawiązany, ponieważ te dwie religie posiadają
bardzo cenne wartości, którymi mogą się nawzajem ubogacać. Rezultatem wnikliwej
analizy duchowości orientalnej było przekonanie Trapisty, że istnieje pewna
płaszczyzna, na której dialog ten może zostać nawiązany i może przynieść
interesujące owoce. Merton twierdził, że tą płaszczyzną współpracy i ubogacania
się chrześcijan i buddystów jest zen.
 |
|
|
|