|
Budowniczy
pomostów
Taoizm
- religia chińska, utrzymująca, że zbawienie człowieka polega na doskonałym
zjednoczeniu z Tao, odwiecznym prawem i zasadą wszechświata, poprzez
wyrzeczenie się siebie.
|
|
| |
Na lata 60-te przypada jeszcze większy wzrost zainteresowania
Mertona religiami Wschodu, a szczególnie buddyzmem. Mnich z Gethsemani oddawał
się wtedy studiom nad wschodnim mistycyzmem - najgłębszą formą poszukiwania
przez człowieka prawdy o samym sobie i o tym, co w życiu jest najważniejsze.
Na początku lat 60-tych Trapista rozpoczął studia nad taoizmem, zaczął nawet
uczyć się języka chińskiego.
Poznał także Johna Wu, którego zachęty przyczyniły
się do tego, że Merton napisał zbiór aforyzmów i opowiastek taoistycznych
- The Way of Chuang Tzu. W liście skierowanym w roku 1966 do swego przyjaciela,
Abdula Aziza, Mnich z Gethsemani napisał: "Znalazłem w taoizmie coś
w tym samym duchu, co jest wspólne dla wszystkich tradycji mistycznych".
Ruth Fox zauważa, że w okresie, który poprzedzał publikację książki New
Seeds of Contemplation (wydanej w roku 1961) Merton był pod wielkim wpływem
buddyzmu zen. "Intuicyjne perspektywy zen, jego delikatność i wdzięk
- dały mu sposobność do poznawania kontemplatyków azjatyckich". Wnikliwe
i rozległe studia Mertona nad buddyzmem zen przypadają więc na ostatnią
dekadę jego życia. Niezwykle cenna dla Trapisty była znajomość z Daisetz
Teitaro Suzukim - pionierem buddyzmu zen w Ameryce i na całym Zachodzie
- zapoczątkowana wymianą korespondencji w roku 1959. Illtud Evans słusznie
zauważa, że zainteresowanie Mertona buddyzmem zen nie było echem ówczesnej
mody, ani oznaką pogardy dla duchowości Zachodu, lecz wzięło się stąd, że
Trapista dostrzegł w nim głęboką tradycję kontemplacyjną, którą chciał osobiście
przebadać i zrozumieć. Warto odnotować wielką troskę Mertona o właściwe
odczytanie ducha buddyzmu zen. W marcu 1965 roku w liście pisanym do Czesława
Miłosza trapista wyraził wątpliwość czy zen obecny w jego życiu ma coś wspólnego
z zenem mistrzów buddyjskich.
 |
 |
| |
| John
Wu (katolik, konwertyta z buddyzmu) jest jednym z największych
współczesnych intelektualistów chińskich. Przetłumaczył Pismo
św. na język chiński. Jest autorem znanej w Polsce książki pt.
"O radości". |
|
Podróż Mertona na Wschód
była odpowiedzią Trapisty na odczytanie znaków czasu. "Jeśli bym potwierdził
swój katolicyzm tylko po prostu przez zaprzeczanie wszystkiemu co muzułmańskie,
żydowskie, protestanckie, hinduistyczne czy buddyjskie, to w końcu przekonałbym
się, że niewiele mi pozostało i niewiele mógłbym jako katolik głosić, a
z pewnością zabrakłoby mi szerokiego Ducha, z którym trzeba to głosić"
- stwierdził Mnich z Gethsemani. W październiku 1968 roku Trapista udał
się na Daleki Wschód "jako pielgrzym spragniony nie tyle zdobycia informacji,
czy nowych faktów na temat innych tradycji monastycznych, lecz pragnący
napić się ze źródeł starożytnych wizji monastycznych i wzbogacić się ich
przeżyciami po to, by stać się lepszym i bardziej oświeconym mnichem".
Podróż ta była przypomnieniem Mertona dla wszystkich ludzi dążących do znalezienia
Boga, że podstawowym warunkiem jest to, aby każdy był wierny swoim poszukiwaniom.
Udając się w podróż do Azji Merton napisał w swym dzienniku: "Obym
nie wrócił, jeśli nie rozwiążę istotnej kwestii". Rzeczywiście - nie
wrócił. Zginął w Bangkoku. Ale czy owej "istotnej kwestii" nie
rozwiązał? Wydaje się, że jednak znalazł to, czego szukał - pisze o Mertonie
Roman Rogowski. Na kilka dni przed śmiercią Trapista zanotował: "Pojąłem,
że nie istnieje żadna zagadka, żaden problem, nie istnieje żadna "tajemnica".
Wszystkie problemy zostały rozwiązane i wszystko stało się jasne po prostu
dlatego, że to, co ma znaczenie - jest jasne [...]. Wszystko jest pustką
[emptiness] i wszystko skłania do współczucia [dharmakaya]. Zobaczyłem to,
czego po omacku szukałem. Nie wiem, co będzie dalej, lecz teraz wniknąłem
pod powierzchnię zjawisk i sięgnąłem poza to, co jest tylko cieniem i pozorem,
oto Azja w swej krystalicznej postaci ...".
 |
|
|
|