|
Najważniejszą
rzeczą jest miłość!
 |
 |
| Gdy
znaleziono ciało Mertona, było ono w znacznej mierze spalone,
ale jego twarz wyrażała głęboki spokój. |
|
 |
Jak zauważył Merton, wyjątkowość Suzukiego polegała
na tym, iż przyczynił się on w wielkim stopniu do intelektualnej i duchowej
rewolucji, kiedy to po II wojnie światowej na kryzys zachodniej filozofii
i religii nałożyła się alienacja człowieka ery atomu i cybernetyki. Suzuki
poprzez swe książki wskazał ludziom możliwość zrozumienia samego siebie,
dał nadzieję na skuteczność porozumienia się z innymi ludźmi. Mnich z
Gethsemani osobiście spotkawszy się z Suzukim uznał, że roztrząsanie abstrakcyjnych
i doktrynalnych interpretacji tradycji jest marnowaniem czasu. Ważniejsze
było dla niego to, że rozmawiał z kimś, kto w tradycji zupełnie innej
niż zachodnia dojrzał, odnalazł własną drogę i
osiągnął pełnię rozwoju
O. Ludwik pisał: "Nie można zrozumieć buddyzmu, dopóki się nie zetknie
z nim na egzystencjalnej płaszczyźnie, poprzez kogoś, w kim jest on żywy".
"Mogę zaryzykować twierdzenie, że buddyzm uosobiony w dr Suzukim
stał się dla mnie zupełnie zrozumiały. Przedtem był bardzo tajemniczą
i wprawiającą w zakłopotanie gmatwaniną słów, obrazów, doktryn, legend,
rytuałów, budowli". O. Ludwik był głęboko poruszony słowami jakimi
żegnał się z nim japoński mistrz:
Najważniejszą rzeczą jest miłość!
Ukoronowaniem całej drogi duchowych
poszukiwań Mertona stało się wypełnienie dawnego pragnienia podróży do
Azji. Podczas wędrówki po Dalekim Wschodzie Trapista przebywał w Indiach,
na Cejlonie i w Tajlandii, gdzie spotykał najczęściej buddystów tybetańskich.
Z prywatnego listu Mertona do opata klasztoru w Gethsemani, O. Flaviana
Burnsta, dowiadujemy się o planowanej podróży do Japonii, której klimat
duchowy nasycony jest głęboko atmosferą buddyzmu zen. Merton pragnął odwiedzić
też inne kraje, gdzie buddyzm zen wywiera wielki wpływ na życie ludzi.
Chciał udać się na Tajwan, do Hongkongu, Indonezji, Birmy i Nepalu. Jednak
jego wędrówka została nagle i nieoczekiwanie przerwana w Bangkoku. Gdy
znaleziono ciało Mertona, było ono w znacznej mierze spalone, ale jego
twarz wyrażała głęboki spokój. A dla Tybetańczyków, których tak bardzo
podziwiał Trapista, wyładowanie elektryczne, które następuje w czasie
uderzenia piorunu lub błyskawicy - to symbol spełnionego "ostatecznego
oświecenia".
 |
|
|
|