Thomas Merton

Mistrz Eckhart

Duchowość

Szukającym drogi

Księga gości

Linki polecane

Najważniejszą rzeczą jest miłość!

Gdy znaleziono ciało Mertona, było ono w znacznej mierze spalone, ale jego twarz wyrażała głęboki spokój.

Jak zauważył Merton, wyjątkowość Suzukiego polegała na tym, iż przyczynił się on w wielkim stopniu do intelektualnej i duchowej rewolucji, kiedy to po II wojnie światowej na kryzys zachodniej filozofii i religii nałożyła się alienacja człowieka ery atomu i cybernetyki. Suzuki poprzez swe książki wskazał ludziom możliwość zrozumienia samego siebie, dał nadzieję na skuteczność porozumienia się z innymi ludźmi. Mnich z Gethsemani osobiście spotkawszy się z Suzukim uznał, że roztrząsanie abstrakcyjnych i doktrynalnych interpretacji tradycji jest marnowaniem czasu. Ważniejsze było dla niego to, że rozmawiał z kimś, kto w tradycji zupełnie innej niż zachodnia dojrzał, odnalazł własną drogę i

osiągnął pełnię rozwoju


O. Ludwik pisał: "Nie można zrozumieć buddyzmu, dopóki się nie zetknie z nim na egzystencjalnej płaszczyźnie, poprzez kogoś, w kim jest on żywy".

"Mogę zaryzykować twierdzenie, że buddyzm uosobiony w dr Suzukim stał się dla mnie zupełnie zrozumiały. Przedtem był bardzo tajemniczą i wprawiającą w zakłopotanie gmatwaniną słów, obrazów, doktryn, legend, rytuałów, budowli". O. Ludwik był głęboko poruszony słowami jakimi żegnał się z nim japoński mistrz:

Najważniejszą rzeczą jest miłość!

Ukoronowaniem całej drogi duchowych poszukiwań Mertona stało się wypełnienie dawnego pragnienia podróży do Azji. Podczas wędrówki po Dalekim Wschodzie Trapista przebywał w Indiach, na Cejlonie i w Tajlandii, gdzie spotykał najczęściej buddystów tybetańskich. Z prywatnego listu Mertona do opata klasztoru w Gethsemani, O. Flaviana Burnsta, dowiadujemy się o planowanej podróży do Japonii, której klimat duchowy nasycony jest głęboko atmosferą buddyzmu zen. Merton pragnął odwiedzić też inne kraje, gdzie buddyzm zen wywiera wielki wpływ na życie ludzi. Chciał udać się na Tajwan, do Hongkongu, Indonezji, Birmy i Nepalu. Jednak jego wędrówka została nagle i nieoczekiwanie przerwana w Bangkoku. Gdy znaleziono ciało Mertona, było ono w znacznej mierze spalone, ale jego twarz wyrażała głęboki spokój. A dla Tybetańczyków, których tak bardzo podziwiał Trapista, wyładowanie elektryczne, które następuje w czasie uderzenia piorunu lub błyskawicy - to symbol spełnionego "ostatecznego oświecenia".

1 2 3
 



KONTAKT
: Krzysztof Pałys OP | www.palys.interq.pl | e-mail: palys@interq.pl