|
Osobiste kontakty Mertona z ludźmi Wschodu
Najważniejszą rzeczą jest miłość!
 |
 |
| Mam nadzieję,
że kiedy powrócę do mojego klasztoru w Gethsemani, przywiozę
ze sobą mądrość Azji, z którą szczęśliwie jestem w kontakcie... |
|
 |
Chcąc lepiej i pełniej zrozumieć Mertona należy zdawać
sobie sprawę z dwu faktów. Po pierwsze - lata 60-te, na które przypada
dojrzały okres studiów Trapisty nad buddyzmem zen, to okres początku przełomu
w Kościele katolickim, okres nowego patrzenia Kościoła na siebie i na
inne tradycje religijne.
Należy pamiętać o tym, że dopiero w roku 1965 powstała Deklaracja
o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, w której stwierdza
się między innymi, że "Kościół katolicki ze szczerym szacunkiem odnosi
się do tego, co w innych religiach jest prawdziwe i święte". Mimo
tego opowiedzenia się za duchem otwartości i dialogu, kontakty chrześcijan
z niechrześcijanami nie były w latach 60-tych czymś tak codziennym, jak
to jest obecnie. Po drugie - pamiętać trzeba, że O. Ludwik, zgodnie z
regułą cysterską - całe życie zakonne spędził za murami jednego klasztoru
- i to było powodem jego nielicznych, choć bardzo intensywnych kontaktów
z wieloma ludźmi Wschodu. Mnich z Gethsemani na pewno spotkałby i poznał
więcej osób zainteresowanych kulturą i myślą religijną Orientu, gdyby
prowadził inny sposób życia. Dlatego nie może budzić zdziwienia - z jednej
strony geniusz mertonowskiej myśli i otwarty duch dialogu, a z drugiej
strony, jakby nie idące z tym w parze, nieliczne osobiste znajomości Trapisty
z ludźmi innych tradycji
 |
| WARTO
WIEDZIEĆ |
W
wydanej w języku polskim książce Współcześni mistycy i mędrcy
A. BANCROFT zamieszcza cały jeden rozdział poświęcony tylko
postaci Chogyama Trungpie Rimpochiemu.
The Temple of Understanding jest to światowa organizacja
zrzeszająca przywódców religijnych i osoby świeckie, powstała
w Waszyngtonie w roku 1960, której celem jest edukacja, porozumienie
i wymiana doświadczeń ludzi różnych religii. Do roku 1975 odbyły
się trzy konferencje duchowe na szczycie: w Kalkucie - 1968,
w Genewie - 1970 i w Cambridge - 1971.
O. Henri Le Saux OSB, znany również ze swego hinduskiego
imienia jako Swami Abhishiktananda, był to Francuz, który założył
w Himalajach klasztory benedyktyńskie na wzór hinduskich ashramów,
domów modlitwy i pracy |
|
 |
Pierwszym "żywym" człowiekiem Wschodu,
którego poznał Merton, był hinduski mnich Brahmachari. Później Trapista
spotykał się kilkakrotnie z mnichami i filozofami buddyjskimi, spośród
których najbardziej znanymi byli Wietnamczyk - Thich Nhat Hanch i Japończyk
- Daisetz Teitaro Suzuki. Dopiero pod koniec życia dane było Mnichowi
z Gethsemani udać się na Daleki Wschód, gdzie przeprowadził długie rozmowy
i medytacje z wieloma mnichami i świeckimi wyznawcami buddyzmu. Warto
prześledzić dokładniej trzy ostatnie miesiące życia O. Ludwika, gdyż obfitują
one w bardzo ważne wydarzenia i spotkania z buddystami.
Merton pisał w swych dziennikach, że leciał do
Azji "z chrześcijańskimi mantrami i z wielkim przeświadczeniem, że
po latach oczekiwania, poszukiwań i kręcenia się w kółko - jest wreszcie
na właściwej drodze". 18 i 19 października Mnich z Gethsemani spędził
w Bangkoku, skąd udał się do Indii. W Kalkucie Merton przebywał od 19
do 27 października. Tutaj spotkał Chogyama Trungpę Rimpochego, o którym
wyraził się, że jest prawdziwym mistrzem duchowym. Trapista podziwiał
jego mądrość i praktyki medytacyjne. 25-go października The Temple of
Understanding (Świątynia Rozumienia) zorganizowała Spiritual Summit Conference
(Konferencję duchową na szczycie), na której Merton wygłosił krótką mowę
na temat swojej wizji monastycyzmu oraz dłuższy referat pod tytułem: Monastic
Experience and East-West Dialogue.
Od 28 do 31 października Merton przebywał w New Delhi. Tutaj poznał Harolda
Talbotta, który później zaaranżował mu spotkanie z Dalaj Lamą. H. Talbott
był człowiekiem Zachodu, któremu Dalaj Lama osobiście przekazywał naukę
i praktykę buddyzmu tybetańskiego. Talbott wspomina, że kilku lamów, czyli
oświeconych mistrzów, z którymi spotkał się Merton, powiedziało o Trapiście,
że jego spojrzenie, zachowanie i to, co mówi, świadczy jednoznacznie,
że jest on człowiekiem o wielkich, duchowych osiągnięciach. Trapista będąc
w New Delhi planował odwiedziny O. Henriego Le Sauxa, przebywającego od
kilku lat w samotni ukrytej wśród niebotycznych szczytów Himalajów.
| |
|
 |
|