|
Opinie
o Mistrzu Eckharcie
Jeśli Bóg jest miłością
|
|
 |
| |
| Eckhart nie był
wyposażony w taki umysł, który marnuje czas trzęsąc się nad
każdym przecinkiem. |
|
o. THOMAS MERTON OCSO
Mistrz Eckhart może mieć swoje słabe strony, ale mimo to jestem zachwycony
nim. Podoba mi się zwięzłość i ciętość jego kazań, jego umiejętność przenikania
wprost w samo serce życia wewnętrznego, rozbudzona iskra, twórcze i wybawiające
Słowo, Bóg urodzony w nas.
To wielki człowiek obalony przez gromadkę małych ludzi, którym zdawało
się, że w ten sposób potrafią go zniszczyć: którzy wyobrażali sobie, że
uda im się zawlec go do Awinionu i tam zdyskredytować ostatecznie. I rzeczywiście
został zrujnowany, poniósłszy śmierć w dwudziestu ośmiu twierdzeniach,
które bez wątpienia istnieją gdzieś w nim, ale w których nie ma ani śladu
jego radości, energii, swobody. One nie były "jego" w tym znaczeniu,
że stanowiły coś, co nie leżało w jego intencjach. Ale można było wykazać,
że pokrywały się ze słowami, które wypowiedział. I sądzę, że należy te
rzeczy mieć na uwadze. Eckhart nie był wyposażony w taki umysł, który
marnuje czas trzęsąc się nad każdym przecinkiem: ufał, że ludzie rozpoznają
wartość w tym, co się objawiło jego oczom, albowiem przyniosło ze sobą
owoce radości i wesela. I na tym polegała dla niego istota rzeczy. Ale
innym nie o to chodziło. Troszczyli się o to, co te słowa mogą znaczyć
dla kogoś, komu obcy był szczególny rodzaj doświadczenia religijnego u
Eckharta.
Pierwszym krokiem w identyfikacji "herezji"
jest odmowa identyfikacji z subiektywną intuicją i doświadczeniem "heretyka"
oraz rozważanie jego słów wyłącznie w sferze bezosobowej, gdzie nie istnieje
dialog - gdzie możliwość dialogu neguje się a priori.
Dziś spora część nauk mistyków nadreńskich jest
przez uczonych interpretowana na nowo w sensie całkowicie ortodoksyjnym.
|