Thomas Merton

Mistrz Eckhart

Duchowość

Szukającym drogi

Księga gości

Linki polecane

Kazanie XXII

fot. Piotr Bożejewicz
Człowiek nie powinien się bać Boga, bo kto się Go boi, unika Go.
W drodze do was przychodziło mi niekiedy na myśl, że człowiek żyjący w doczesności potrafi wywierać na Boga przymus.

Otóż gdybym stojąc na górze powiedział komuś: "Wejdź tu!" - byłoby to dla niego trudne. Gdybym natomiast powiedział: "Usiądź tam!" - byłoby to dla niego łatwe. Tak właśnie postępuje Bóg. Jeśli człowiek się upokarza, Bóg we właściwej sobie dobroci nie może się powstrzymać od zniżenia się do tego pokornego i od udzielania się jemu. Najhojniej zaś udziela się najmniejszemu, takiemu oddaje się całkowicie. Tym co Bóg daje, jest Jego byt; jest on Jego dobrocią, ta zaś - Jego miłością. Wszystkie cierpienia i radość mają źródło w miłości.

Gdy szedłem tutaj, pomyślałem sobie w drodze, że lepiej by mi było tu nie przychodzić, bo z miłości mógłbym się zalać łzami. Pytanie, kiedy to wy płakaliście z miłości, niech pozostanie bez odpowiedzi. Cierpienie i wszelka radość mają źródło w miłości.

Człowiek nie powinien się bać Boga, bo kto się Go boi, unika Go. Taka bojaźń jest szkodliwa. Kiedy jednak ktoś boi się Boga utracić, jest to dobra bojaźń. Niech człowiek się Boga nie boi, lecz kocha Go, On bowiem kocha człowieka całą swoją najwyższą doskonałością.

Mistrzowie twierdzą, że wszystkie rzeczy w działaniu kierują się pragnieniem rodzenia i chcą się upodobnić do Ojca. Mówią oni: ziemia ucieka od nieba. Jeśli ucieka w dół, znajdzie je na dole, jeśli ku górze, dotrze do najniższej jego części.

Ziemia nie może uciec tak nisko

żeby niebo jej nie dosięgło i nie napełniło swą zapładniającą mocą, bez względu na to czy sprawi jej to radość czy ból. To samo spotyka człowieka, który się łudzi, że zdoła ujść Bogu. Nie może przecież Mu ujść, gdyż ukazuje się On we wszystkich zakątkach. Łudząc się, że ucieka od Boga, wpada prosto na Niego. Bóg rodzi w tobie swego Jednorodzonego Syna, bez względu na to czy cię to cieszy czy smuci. Czy śpisz czy czuwasz, On dokonuje swego dzieła. Tłumaczyłem niedawno, dlaczego człowiek tego nie odczuwa, i powiedziałem wtedy: pochodzi to stąd, że jego język obłożony jest brudem, to znaczy stworzeniami - tak samo jak u człowieka, któremu wszystkie potrawy wydają się gorzkie i niesmaczne. Co stanowi przyczynę tego, że jakaś potrawa nam nie smakuje? Jest nią brak soli, a sól ta - to miłość Boża. Gdyby w nas była miłość Boża, smakowałby nam Bóg i wszystkie dzieła, których On dokonał. Otrzymywalibyśmy wszystkie rzeczy od Niego i dokonywalibyśmy tych dzieł, których On dokonuje. W podobieństwie tym wszyscy jesteśmy jedynym Synem.

fot. Zygmunt Chełchowski
 
Nie ożywi miłości w sercach innych ten, kto wpierw nie da jej z siebie (Michael Quoist)
Stwarzając duszę Bóg ukształtował ją według swojej najwyższej doskonałości, ażeby była oblubienicą Jego Jednorodzonego Syna. Ponieważ Syn dobrze o tym wiedział, chciał wyjść ze swego tajemnego skarbca przedwiecznego ojcostwa, w którego wnętrzu przebywał od wieków, spowity snem i niewypowiedziany.

In principio: w pierwszym początku Pierwszej Czystości Syn otworzył namiot swej wiekuistej chwały i zstąpił z wysokości, aby wywyższyć swą przyjaciółkę, której Bóg poślubił Go od wieków, ażeby ją na powrót wynieść na te wysokości, z których wyszła. A na innym miejscu czytamy: "Oto twój król przychodzi do ciebie" (Za 9,9). Dlatego wyszedł On, przyszedł skacząc jak jelonek i wycierpiał Mękę z miłości; wyszedł jednak wiedziony pragnieniem powrotu do swej komnaty wraz ze swą oblubienicą (Ps 18,6n; Pnp 2,8n).

Komnatą jest milcząca ciemność

ukrytego ojcostwa. Wyszedł z wysokości i tam też chciał powrócić wraz ze swoją oblubienicą, w najwyższej czystości, i objawić jej ukrytą tajemnicę swego ukrytego Bóstwa, gdzie spoczywa ze sobą i z wszystkimi stworzeniami.

In principio oznacza, jak to wyjaśniłem w szkole, Początek wszelkiego bytu. Powiedziałem nadto: jest to cel wszelkiegobytu, bo racją istnienia Pierwszego Początku jest Jego ostateczny cel. Tak, nawet Bóg nie zażywa spoczynku, tam gdzie jest Pierwszym Początkiem, spoczywa raczej tam, gdzie jest ostatecznym Celem i Odpocznieniem wszelkiego bytu. Nie żeby ten byt miał zostać unicestwiony, jest on tam raczej doprowadzony do swego kresu odpowiadającego jego najwyższej doskonałości. Co to jest "cel ostateczny"? Jest to ukryta ciemność wiekuistego Bóstwa. Jest on nieznany, nigdy nie był poznany i nigdy nie zostanie poznany. Tam Bóg trwa sam w sobie, nieznany; światłość Ojca Przedwiecznego jaśniała tam od wieków, ale ciemność nie pojmuje światłości (J 1,5).

Niech Prawda, o której mówiłem, dopomoże nam dojść do tej prawdy. Amen.

Tłumaczenia i przypisy: WIESŁAW SZYMONA OP





1 2 3
 

 



KONTAKT
: Krzysztof Pałys OP | www.palys.interq.pl | e-mail: palys@interq.pl