Thomas Merton

Mistrz Eckhart

Duchowość

Szukającym drogi

Księga gości

Linki polecane

Kazanie XXII

Niedawno gdzieś powiedziałem: czyż Bóg przed stworzeniem wszystkich rzeczy nie zrodził najpierw czegoś niestworzonego, co zawiera w sobie prawzory wszystkich stworzeń? - To iskra, o której, jak jeszcze może sobie przypominacie, mówiłem kiedyś w klasztorze świętych Machabeuszów. Iskierka ta jest Bogu tak pokrewna, że stanowi jedyne Jedno, bez żadnej różnicy, i zawiera w sobie prawzory wszystkich stworzeń. Prawzory te są bezobrazowe i ponadobrazowe.

Gemäss der Ungeborenheit. "Tak i nie" dotyczy tego, co się dokonuje w Bogu, w wieczności. Eckhart wprowadza tu rozróżnienie dwóch momentów: kiedy jeszcze nie było mnie w Ojcu, bo jeszcze mnie nie zrodził, i kiedy już w Nim byłem obecny jako przez Niego zrodzony. Mamy tu, oczywiście, następstwo czysto logiczne, bo rodzenie to dokonuje się poza czasem i nie ma w nim "przed" ani "po".  
Wczoraj w szkole toczyła się między wielkimi teologami dyskusja nad pewną kwestią. "Dziwi mnie to, powiedziałem, że Pismo Święte jest tak pełne treści, a mimo to nikt nie potrafi przeniknąć do głębi najmniejszego jego słowa". Jeśli - zakładając, że jestem jedynym Synem, którego Ojciec zrodził przed wiekami - zapytacie mnie na przykład, czy od wieków byłem w Bogu Synem, odpowiem następująco: "Tak i nie! Tak, byłem Synem, ponieważ Ojciec rodził mnie od wieków. Nie byłem Nim, ponieważ nie zostałem zrodzony.

In principio. Słowa te mówią nam, że jesteśmy jedynym Synem, którego Ojciec zrodził przed wiekami w ukrytych ciemnościach odwiecznej, nieprzeniknionej głębi. Tam pozostawaliśmy, wewnątrz, w pierwszym początku Pierwszej Czystości, która jest pełnią wszelkiej czystości. Tam spoczywałem od wieków, spowity snem, w ukrytym poznaniu Ojca Przedwiecznego, pozostawałem wewnątrz, niewypowiedziany; Z czystości tej rodził mnie On od wieków jako swego Jednorodzonego Syna, na podobieństwo swego przedwiecznego Ojcostwa, ażebym był ojcem i rodził Tego, z którego się narodziłem. Zupełnie tak, jakby ktoś stanął naprzeciw wysokiej -góry i zawołał:

Jesteś tu?

- a echo i pogłos odpowiedziałyby: "Jesteś tu?" Gdybym zawołał: "Wyjdź!" echo odpowiedziałoby również: "Wyjdź!" Tak, kto by w tym świetle spojrzał na kawałek drewna, stałoby się ono aniołem i bytem obdarzonym umysłem. Więcej nawet: stałoby się czystym umysłem w tej Pierwszej Czystości, która jest pełnią wszelkiej czystości. Tak postępuje Bóg: rodzi swego Jednorodzonego Syna w najwyższej części duszy. W tym samym momencie, w którym rodzi we mnie swego Syna, a rodzę Go z kolei dla Ojca. Nie może być inaczej, skoro Bóg zrodził anioła, wtedy kiedy On sam rodził się z dziewicy.

Kilka lat temu przyszła mi do głowy taka oto myśl: a gdyby mnie tak zapytano, dlaczego jedno źdźbło trawy jest tak niepodobne do drugiego. I zdarzyło się rzeczywiście, że zapytano mnie, dlaczego są one tak do siebie niepodobne. Powiedziałem wtedy: jeszcze dziwniejsze jest, dlaczego wszystkie źdźbła trawy są do siebie tak podobne. Pewien mistrz powiedział: tak wielkie różnice między źdźbłami mają źródło w nadmiarze Bożej dobroci, która się przelewa bez miary na wszystkie stworzenia, a by tym pełniej się ukazała chwała Boża. Powiedziałem wówczas: dziwniejsze jest, że wszystkie źdźbła trawy są do siebie tak podobne. I dodałem: jak wszyscy aniołowie są w Pierwszej Czystości absolutną jednością, tak samo Jednym są w niej wszystkie źdźbła trawy. Tam wszystkie rzeczy są Jednym.



1 2 3

 



KONTAKT
: Krzysztof Pałys OP | www.palys.interq.pl | e-mail: palys@interq.pl