Thomas Merton

Mistrz Eckhart

Duchowość

Szukającym drogi

Księga gości

Linki polecane





Z pokorą, ale bez lęku

Dlaczego sektom tak łatwo przychodzi to, na co Kościołowi tak trudno się zdobyć?

Socjologowie już dawno opisywali fenomen zakonów jako sekt, które zostały ukościelnione. Każdy z wielkich zakonów to sekta wchłonięta przez Kościół. Wielkość Kościoła katolickiego polega na tym, że stanowi wspólnotę, w której współistnieją różne wspólnotki zwane zakonami czy duchowościami... Protestantyzm nie umiał wypracować takiego mechanizmu, dlatego rozpadał się ciągle na nowe sekty. Proboszczowie nieufni wobec członków nowych ruchów mówią o nich: "sekciarze". W pewnym sensie mają rację, bo to jest nowa duchowość, ale znalazła ona miejsce wewnątrz Kościoła. Duszpasterz powinien dbać o to, aby ludzie odkrywali swoje miejsce w Kościele. Mogą wtedy wiele wnieść do wspólnoty parafialnej.

fot. Andrzej Hutniczak
Powinniśmy się oczyścić z chorobliwego poczucia bezpieczeństwa, z triumfalizmu, który nam grozi, z pychy, która jest przeciwieństwem ducha służby i szacunku dla każdego człowieka, z zarozumiałości...

Czy nie jest tak, że sekty działają nie w lukach zostawionych przez Kościół, ale ściągają ludzi w przestrzeń niechrześcijańską, której Kościół nie jest w stanie wchłonąć?

Czasem u podstaw sekty stoi fałszywa antropologia. Bezpieczeństwo, które dają wróżby, wynika z przekonania, że istnieje los prowadzący ludzi żelazną ręką. Za tym kryje się rezygnacja z wolności. Jeszcze raz wracamy do alternatywy: wolność albo bezpieczeństwo. Wbrew temu, co się mówi o Kościele - że to wielka totalitarna instytucja - będzie on do końca bronił wolności i odpowiedzialności człowieka, akceptując brak wszystkich odpowiedzi i pewną ciemność w człowieczym sercu. Sekty zapychają prawdziwe potrzeby ludzi fałszywymi pożywkami, dając im złudne poczucie bezpieczeństwa. Zauważmy, że dla ludzi odchodzących do sekt przestaje się liczyć prawda. Ktoś przychodzi do sekty. Na stwierdzenie, że Jezus Chrystus jest prawdą, odpowiada: "Ja tam znalazłem sens i rozwiązanie moich problemów". Ciekawe jest oddzielenie sensu od prawdy. Sens, to znaczy zaspokojenie potrzeb: psychicznych czy duchowych. Problem prawdy, tego, co jest rzeczywiste, schodzi na dalszy plan, przestaje interesować, bo jestem skoncentrowany na rozstrzyganiu własnych problemów i poszukiwaniu odpowiedzi na swoje przeżycia.

Czy proroctwa zapowiadające, że Kościół katolicki będzie tracił na znaczeniu, są życzeniowym myśleniem osób mu niechętnych, czy też istnieją podstawy, by snuć takie przypuszczenia?

Nie podejmuję się prorokowania. W końcu zaprzeszłego wieku przewidywano kryzys cywilizacyjny w Paryżu, bo ilość końskiego nawozu miała być tak wielka, że nie można byłoby się poruszać po ulicach. Potem wynaleziono samochód i wszystko się zmieniło. Pierwszy okres mojego duszpasterzowania był zmaganiem się z ateizmem. Wydawało się, że łącznie z marksizmem stanowią największe wyzwanie dla Kościoła. Dziś to wszystko odeszło i mamy zupełnie inne problemy. Tłumaczono, że komunizm zwycięży na całym świecie i że religia jako opium ludu obumrze. W tej chwili też się głosi teorię obumarcia religii. Słychać czasami wypowiedzi pod adresem ludzi religijnych: nikt was nie będzie zwalczał, będziecie mieli wszystkie prawa obywatelskie, ale umrzecie własną naturalną śmiercią i przyjdzie nowe. Jestem niesłychanie ostrożny wobec przepowiedni, które polegają na rzutowaniu stanu obecnego w przyszłość. Teraz następują przemiany, ale na ile dzisiejsze wezwania będą aktualne za dziesięć lat? Na ile na przykład New Age jest faktem medialnym? Na ile on rzeczywiście działa? Stawiam tezę, że jest on raczej jednym z nurtów medialnych, który dobrze się sprzedaje. Tymczasem protestanci, zwłaszcza amerykańscy, rozpoczęli krucjatę przeciwko New Age, bo on im zagraża szczególnie na obrzeżach rozmaitych wolnych Kościołów. Kościół katolicki jest dużo lepiej przygotowany do konfrontacji, bo posiada dobrze rozbudowaną sferę liturgii i niezracjonalizowanej (jednak!) religii. Tymczasem New Age jest odpowiedzią na zracjonalizowaną i zinstytucjonalizowaną religijność. Patrząc w przyszłość, jestem raczej optymistą.

1 2 3 4 5 6 7

 

KONTAKT: Krzysztof Pałys OP | www.palys.interq.pl | e-mail: palys@interq.pl