Thomas Merton

Mistrz Eckhart

Duchowość

Szukającym drogi

Księga gości

Linki polecane





Z pokorą, ale bez lęku

Jak po zmianie paradygmatu głosić Chrystusa ukrzyżowanego?

Grecy zawsze szukają mądrości, a Żydzi znaku. Niewątpliwie krzyż jest największym, najtrudniejszym wyzwaniem dla człowieka. Jeżelibyśmy starali się przypodobać światu i głosić różowe chrześcijaństwo: poczciwe i psychoterapeutyczne, które byłoby miękkim plastrem nakładanym na dolegliwości człowieka, to uleglibyśmy wewnętrznej komercjalizacji wiary. Nauka Jezusa zawsze przerastała ludzi. Apostołowie musieli dorastać przez trzy lata, żeby coś zrozumieć, a i tak im się to nie udało, dopóki nie otrzymali Ducha Świętego. Stajemy wobec ogromnego wezwania. Z jednej strony głodna rzesza ludzi, którą trzeba nakarmić, z drugiej strony nie wolno spłaszczać odpowiedzi, które wypływają z nauczania Jezusa Chrystusa.

Spójrzmy na Jana Pawła II, który nie proponuje łatwego chrześcijaństwa. Wielokrotnie mówił, jak ważne było dla niego odkrycie, że chrześcijaństwo jest trudną prawdą. Podkreśla to zawsze, choćby swoją postawą przełamywania choroby. Będąc bohaterem mass mediów, nigdy im nie schlebia, choć jest bardzo otwarty.

Niesłychany jest fenomen jego kontaktu z młodzieżą, który zaprzecza łatwym osądom: gdy rysujemy w ciemnych barwach sytuację współczesnego świata, okazuje się, że nie jest to mapa dokładna, nie pokrywa całego obszaru ludzkich aspiracji i wiary. Uczyniony na obraz i podobieństwo Boże człowiek pozostaje, także i w XXI wieku, stworzeniem rozumnym i wolnym. Uwierzmy w naturę, która nie oszukuje. Człowiek, pragnąc duchowego pokarmu, nie do końca da się zalepić postmodernistycznymi papkami, bo jest w nim pragnienie czegoś prawdziwego. Postawienie wymagań pomaga człowiekowi odkrywać swoją godność. Zaniżenie ich to obniżanie poziomu oczekiwań w stosunku do niego. Trzeba mieć szacunek dla człowieka, żeby podnosić mu poprzeczkę. Ludzie odchodzą od chrześcijaństwa, bo stawia wymagania. Szukając wolności, idą do sekt, które ich zniewalają.

W epoce globalizacji wszystko staje się towarem, wszystko jest na sprzedaż. Sfera religijna jest wartościowa, więc rynek byłby głupi, gdyby nią nie handlował
Jeżeli człowiekiem powoduje szukanie siebie, to dlaczego tak łatwo wielu ludzi oddaje swoją wolność na rzecz sekt, mody, niewyróżniania się z tłumu?

Ten mechanizm został dawno opisany przez Fromma w Ucieczce od wolności. Wolność jest trudniejsza od niewoli. Przekonujemy się o tym od dziesięciu lat. W pewnym sensie w Polsce żyje się trudniej, dlatego że wolność wymaga odpowiedzialności... Kiedy siedzę w ciupie, kiedy dadzą mi trzy razy dziennie jeść i wyprowadzą na godzinny spacer, to mogę sobie bardzo łatwo w tym funkcjonować. Opowiadano o dyrektorze zamkniętym za malwersacje, któremu dali ziemniaki do skrobania. Kazali segregować: duże, małe, średnie. Wylądował w szpitalu psychiatrycznym, bo co ziemniak, to decyzja. Człowiek postawiony wobec konieczności wyboru zatęskni za sytuacją, w której ktoś będzie za niego podejmował decyzje. Wychowawcy podkreślają ten paradoks u licealistów i studentów. Z jednej strony zbiorowa kontestacja wobec kultury uznanej, z drugiej szalony konformizm wewnątrz grupy, gdzie przeciwstawienie się, inny sposób zachowania, bycia, śpiewania skazuje człowieka na samotność. Ten mechanizm potwierdza się w przypadku sekt, które stoją w opozycji do tradycyjnego Kościoła, więc zaspokajają potrzebę kontestacji, a jednocześnie dają poczucie bezpieczeństwa polegające na absolutnym konformizmie wewnątrz grupy. Psychologicznie rzecz biorąc, mechanizm sekty znakomicie odpowiada niedojrzałym postawom emocjonalnym.

Mówi się, że sekty wchodzą w miejsca niezagospodarowane przez Kościół. Czy Kościół może wszystkie takie miejsca zagospodarowywać?

W dużym stopniu tak. Sekty dają doświadczenie wspólnoty. Kościół w Polsce jest często instytucją, która świadczy usługi religijne jednostkom gromadzącym się na Mszy parafialnej. Pomiędzy ludźmi nie ma żadnej więzi. Tam, gdzie rozwijają się ruchy rozmaitego typu: neokatechumenat, Odnowa w Duchu Świętym czy oazy, sekty mają mniejsze możliwości działania. Takich ruchów jest bardzo dużo. To autentyczna odpowiedź na potrzebę przeżywania relacji religijnych wewnątrz żywej wspólnoty, na pragnienie wyjścia z osamotnienia. Na terenie sekt nauki czy dogmaty są drugorzędne w stosunku do zaspokajanych tam potrzeb. A przecież one mogą być także spełnione w obrębie Kościoła katolickiego. Parafia może stać się wspólnotą wspólnot, tylko to wymaga wysiłku, wyobraźni i otwarcia.


1 2 3 4 5 6 7

 

KONTAKT: Krzysztof Pałys OP | www.palys.interq.pl | e-mail: palys@interq.pl