|
Z pokorą,
ale bez lęku
Dlaczego nastąpił powrót do archaicznych form
religijności?
Nie umiem powiedzieć. Być może Kohelet ma rację, że nic nowego pod Słońcem.
Dzieje toczą się w ten sposób, że koziołkujemy, ciągle wracając do tej samej
kondycji, aczkolwiek na innym poziomie. Może mamy do czynienia z jakąś spiralą.
Człowiek jest nieuleczalnie religijny i odczuwa
głód sacrum. Religijnych tęsknot, niepokojów, dreszczy, które są autentycznym
wyrazem jego duchowości, nie nakarmi się namiastkami. Powstaje pytanie,
co go nakarmi. Można mu dać konserwy sprzed wieków, a można spróbować
dać mu stały pokarm. To jest zadanie wiary. Taki treściwy pokarm jest
wymagający i trzeba dużego wysiłku, był stał się mocą, która pozwala żyć.
Rozumiem, że "dzikie sacrum" byłoby przejawem pewnego lenistwa
duchowego, chodzeniem na skróty, wyrazem religijności, a nie wiary?
Tak, i dlatego myślę, że wiele słuszności ma Lévinas, gdy mówi o estetycznym
wymiarze religijności psychocentrycznej, zorientowanej na rozwiązywanie
przez człowieka osobistych konfliktów i problemów. Tak zwany człowiek
współczesny jest szalenie powikłany w warstwie emocjonalnej i nie należy
tego lekceważyć. Jest on nie tyle ateistą, co egotykiem: bardzo siebie
nie lubi, ma liczne obolałości i rany, jest zajęty sobą i leczeniem siebie.
Tymczasem wiara Abrahama i Jezusa jest wezwaniem do nieustannego wykraczania
poza siebie. Taka postawa kształtuje nie tylko stosunek do Boga, ale również
do drugiego człowieka i do siebie. W dialogicznej formie religijności
człowiek jest świadomy, że znajdzie prawdę o sobie, nie tyle patrząc w
lustro, co w twarz drugiego człowieka, która jest sakramentem spotkania
z Bogiem. Ewangelia wyraźnie mówi, że człowiek jest sakramentem, znakiem
widzialnym obecności Niewidzialnego.
 |
 |
| |
| Nauka
Jezusa zawsze przerastała ludzi. Apostołowie musieli dorastać
przez trzy lata, żeby coś zrozumieć, a i tak im się to nie udało,
dopóki nie otrzymali Ducha Świętego. |
|
Światem rządzi konsumpcja i pieniądz. Czy nie
można powiedzieć, że dla zmaterializowanego człowieka każde doświadczenie
religijne, nawet dzikiego sacrum, może być szansą na przebudzenie, wstępem
do dalszych poszukiwań, przedsionkiem wiary?
Nowa religijność ma bardzo istotne znaczenie w stosunku do odchodzącego
paradygmatu materialistyczno-scjentystycznego. Pozwala ludziom uświadomić
sobie ich religijny głód. Obudzenie tego głodu uważam za sprawę pozytywną.
Pozostaje jednak pytanie, w jaki sposób ten głód nasycić. Wiele prób sycenia
go ma nie tylko charakter powrotu do pierwotnego i pogańskiego sacrum,
ale nosi znamiona starożytnej gnozy - tradycji filozoficzno-religijnej,
która rozwijała się na obrzeżach chrześcijaństwa, islamu i judaizmu. Poszukuje
ona drogi do sacrum nie na płaszczyźnie wiary, która jest domeną maluczkich,
ale wiedzy, zarezerwowanej dla mądrych. Niektóre nurty New Age są nurtami
gnostyckimi czasu demokratycznego, który jest gotowy spłaszczyć każdą
wiedzę i udostępnić ją wszystkim. Gnostycy żyjący współcześnie są wstrząśnięci,
że ezoteryczna, wielka, bardzo wyrafinowana wiedza wtajemniczonych staje
się tematem masowych seriali. Gnozę przerabia się na techniczne instrukcje:
daje się łatwe z pozoru przepisy na zachowania, działania czy leczenia
psychoterapeutyczne. Wydają się one bardziej przydatne człowiekowi niż
ogólnikowe wskazania chrześcijańskie.
Współczesny człowiek oczekuje krótkiego kursu miłości bliźniego, dającego
uprawnienia do jej stosowania. Największym wrogiem chrześcijaństwa nie
jest materializm, ale właśnie gnoza i jej popłuczyny. Paradoksalnie czas
odrodzenia religii jest dla wiary wyzwaniem dużo poważniejszym i groźniejszym
niż czasy materializmu. Materializm ma rację, materia bowiem istnieje.
Myli się, gdy twierdzi, że istnieje tylko materia, ale przecież materia
to poczciwe, Boże stworzenie. Materializm jasno i wyraźnie określa swój
przedmiot. Natomiast niejasna i śliska czasami sfera duchowości, będąc
tworem o zamazanych konturach, ma skłonność do rozmywania rzeczywistości,
do nieokreśloności, do sprowadzania wszystkiego do postmodernistycznej
estetyki, w której nie ma żadnych reguł.
 |
|
 |
|