Thomas Merton

Mistrz Eckhart

Duchowość

Szukającym drogi

Księga gości

Linki polecane





Z pokorą, ale bez lęku

Dlaczego nastąpił powrót do archaicznych form religijności?

Nie umiem powiedzieć. Być może Kohelet ma rację, że nic nowego pod Słońcem. Dzieje toczą się w ten sposób, że koziołkujemy, ciągle wracając do tej samej kondycji, aczkolwiek na innym poziomie. Może mamy do czynienia z jakąś spiralą.

Człowiek jest nieuleczalnie religijny i odczuwa głód sacrum. Religijnych tęsknot, niepokojów, dreszczy, które są autentycznym wyrazem jego duchowości, nie nakarmi się namiastkami. Powstaje pytanie, co go nakarmi. Można mu dać konserwy sprzed wieków, a można spróbować dać mu stały pokarm. To jest zadanie wiary. Taki treściwy pokarm jest wymagający i trzeba dużego wysiłku, był stał się mocą, która pozwala żyć.

Rozumiem, że "dzikie sacrum" byłoby przejawem pewnego lenistwa duchowego, chodzeniem na skróty, wyrazem religijności, a nie wiary?

Tak, i dlatego myślę, że wiele słuszności ma Lévinas, gdy mówi o estetycznym wymiarze religijności psychocentrycznej, zorientowanej na rozwiązywanie przez człowieka osobistych konfliktów i problemów. Tak zwany człowiek współczesny jest szalenie powikłany w warstwie emocjonalnej i nie należy tego lekceważyć. Jest on nie tyle ateistą, co egotykiem: bardzo siebie nie lubi, ma liczne obolałości i rany, jest zajęty sobą i leczeniem siebie. Tymczasem wiara Abrahama i Jezusa jest wezwaniem do nieustannego wykraczania poza siebie. Taka postawa kształtuje nie tylko stosunek do Boga, ale również do drugiego człowieka i do siebie. W dialogicznej formie religijności człowiek jest świadomy, że znajdzie prawdę o sobie, nie tyle patrząc w lustro, co w twarz drugiego człowieka, która jest sakramentem spotkania z Bogiem. Ewangelia wyraźnie mówi, że człowiek jest sakramentem, znakiem widzialnym obecności Niewidzialnego.

 
Nauka Jezusa zawsze przerastała ludzi. Apostołowie musieli dorastać przez trzy lata, żeby coś zrozumieć, a i tak im się to nie udało, dopóki nie otrzymali Ducha Świętego.

Światem rządzi konsumpcja i pieniądz. Czy nie można powiedzieć, że dla zmaterializowanego człowieka każde doświadczenie religijne, nawet dzikiego sacrum, może być szansą na przebudzenie, wstępem do dalszych poszukiwań, przedsionkiem wiary?

Nowa religijność ma bardzo istotne znaczenie w stosunku do odchodzącego paradygmatu materialistyczno-scjentystycznego. Pozwala ludziom uświadomić sobie ich religijny głód. Obudzenie tego głodu uważam za sprawę pozytywną. Pozostaje jednak pytanie, w jaki sposób ten głód nasycić. Wiele prób sycenia go ma nie tylko charakter powrotu do pierwotnego i pogańskiego sacrum, ale nosi znamiona starożytnej gnozy - tradycji filozoficzno-religijnej, która rozwijała się na obrzeżach chrześcijaństwa, islamu i judaizmu. Poszukuje ona drogi do sacrum nie na płaszczyźnie wiary, która jest domeną maluczkich, ale wiedzy, zarezerwowanej dla mądrych. Niektóre nurty New Age są nurtami gnostyckimi czasu demokratycznego, który jest gotowy spłaszczyć każdą wiedzę i udostępnić ją wszystkim. Gnostycy żyjący współcześnie są wstrząśnięci, że ezoteryczna, wielka, bardzo wyrafinowana wiedza wtajemniczonych staje się tematem masowych seriali. Gnozę przerabia się na techniczne instrukcje: daje się łatwe z pozoru przepisy na zachowania, działania czy leczenia psychoterapeutyczne. Wydają się one bardziej przydatne człowiekowi niż ogólnikowe wskazania chrześcijańskie.

Współczesny człowiek oczekuje krótkiego kursu miłości bliźniego, dającego uprawnienia do jej stosowania. Największym wrogiem chrześcijaństwa nie jest materializm, ale właśnie gnoza i jej popłuczyny. Paradoksalnie czas odrodzenia religii jest dla wiary wyzwaniem dużo poważniejszym i groźniejszym niż czasy materializmu. Materializm ma rację, materia bowiem istnieje. Myli się, gdy twierdzi, że istnieje tylko materia, ale przecież materia to poczciwe, Boże stworzenie. Materializm jasno i wyraźnie określa swój przedmiot. Natomiast niejasna i śliska czasami sfera duchowości, będąc tworem o zamazanych konturach, ma skłonność do rozmywania rzeczywistości, do nieokreśloności, do sprowadzania wszystkiego do postmodernistycznej estetyki, w której nie ma żadnych reguł.

1 2 3 4 5 6 7

 

 

KONTAKT: Krzysztof Pałys OP | www.palys.interq.pl | e-mail: palys@interq.pl