|
O samotności
Przebywanie przez większość czasu w samotności wychodzi
mi na zdrowie. Towarzystwo, nawet najlepsze, po niedługim czasie nuży
i rozprasza.
Uwielbiam być sam. Nigdy nie poznałem towarzysza, który byłby tak towarzyski
jak samotność.
Gdy jedziemy za granicę i obracamy się wśród ludzi, bywamy przeważnie
bardziej samotni, aniżeli wówczas gdy pozostajemy samotni we własnych
mieszkaniach. Człowiek, który rozmyśla czy pracuje, zawsze jest sam, przeto
uszanujmy jego wolę.
Samotności nie mierzy się w milach oddzielających człowieka od jego braci.
Towarzystwo to przeważnie rzecz tandetna. Spotykamy
się po bardzo krótkich, kiedy upłynęło jeszcze zbyt niewiele czasu, abyśmy
mogli zyskać dla siebie nową wartość.
Spotykamy się trzy razy dziennie przy posiłkach i częstujemy nawzajem
nową odmianą tego spleśniałego sera, którym sami jesteśmy. Aby te częste
spotkania były znośne, aby nie dochodziło do otwartej wojny, musieliśmy
ustanowić pewien zestaw zasad nazywany etyką i dobrymi manierami.
Spotykamy się na poczcie, na wieczorku towarzyskim
i co wieczór przy kominku; żyjemy w ciasnocie, wchodzimy sobie w drogę
i potykamy się o siebie tracąc tym samym, mam wrażenie, po trosze wzajemny
szacunek.
Rzadsze spotkania z pewnością zaspokoiłyby naszą potrzebę utrzymywania
ważnych i serdecznych kontaktów.
Lepiej by było, gdyby na jedną milę kwadratową przypadał
tylko jeden człowiek, podobnie ja tu, gdzie ja mieszkam. O wartości człowieka
nie stanowi jego skóra, toteż nie musimy go dotykać...
|
Tekst:
Henry David Thoreau "Walden,
życie w lesie",
rozdział: Dźwięk
|
|