|
Kogo szukasz?
 |
 |
| Św. Dominik wysyłał
braci po dwóch, by głosili Ewangelię... |
|
 |
Musicie wstępować do Zakonu z pragnieniem w sercu, ale
pragnieniem za czym? Czy to dlatego, że ostatnio odkryłeś Ewangelię i
masz zamiar z każdym się nią podzielić? Czy to dlatego, że spotkałeś dominikanina,
którego podziwiasz i pragniesz naśladować? Czy to dlatego, że chcesz uciec
od świata i jego trudności, od bólu tworzenia relacji międzyludzkich?
Czy może dlatego, że zawsze chciałeś być księdzem, lecz czujesz, że potrzebujesz
wspólnoty? Czy też dlatego, że poszukujesz sensu życia i chcesz go odkryć
z nami? Kogo szukasz? Czego poszukujesz?
Nie możemy odpowiedzieć za Ciebie na to pytanie, ale
możemy być z Tobą i pomóc Ci odnaleźć uczciwą odpowiedź, kiedy z tym problemem
staniesz twarzą w twarz.
W trakcie dominikańskiego życia, na to pytanie można
różnie odpowiadać w różnych chwilach. To, co nas przyprowadziło do Zakonu,
może nie być przyczyną pozostania w nim. Kiedy ja wstępowałem do Zakonu
zostałem przede wszystkim pociągnięty pragnieniem zrozumienia mojej wiary.
Motto Zakonu, Veritas, pociągało mnie. Miałem wątpliwości, czy kiedykolwiek
będę miał odwagę wygłosić kazanie.
Później pozostałem, ponieważ ta potrzeba mocno mnie pochwyciła.
 |
 |
| |
| ...w każdym dostępnym
miejscu... |
|
Czasami sami możemy nie do końca wiedzieć dlaczego tu
wciąż jesteśmy i za czym tęsknimy. Możemy trzymać się tylko nikłego odczucia,
że to jest miejsce, gdzie zostaliśmy wezwani. Większość z nas pozostaje,
ponieważ tak jak Maria Magdalena w ogrodzie, szukamy Pana. Powołanie jest
historią pragnienia, głodu. Zostajemy, ponieważ jesteśmy pochwyceni przez
miłość, a nie przez obietnicę osobistego spełnienia się czy kariery. Eckhart
mówi:
"Miłość przypomina haczyk wędkarza. Wędkarz nie
może złapać ryby dopóki nie połknie ona haczyka. Ten, kto wisi na haczyku,
jest pochwycony tak szybko, że jego ręce i nogi, usta i oczy oraz serce,
wszystko to w tej osobie przynależy do Boga.
Wypatrujcie haczyka, tego błogosławieństwa pochwycenia,
bo im bardziej jesteście pochwyceni, tym bardziej jesteście wolni.
 |
 |
| ...na wszelkie
możliwe sposoby. |
|
 |
"Jezus rzekł do niej: Mario! A ona obróciwszy się
powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu".
Musimy utracić Chrystusa, jeśli chcemy odnaleść Go znowu, zadziwiająco
żywego i nieoczekiwanie bliskiego. Musimy pozwolić mu odejść, być daleko,
musimy opłakiwać Jego nieobecność, abysmy mogli odkryć Go bliżej siebie,
bliżej niż kiedykolwiek moglibyśmy to sobie wyobrazić. Jeśli nie przejdziemy
przez to doświadczenie, to pozostaniemy w dziecinnej i niedojrzałej relacji
z Bogiem. Poczucie zdezorientowania, takie jak Marii w ogrodzie, która
nie wiedziała co się dzieje, przynależy do naszej formacji. W przeciwnym
razie nigdy nie zadziwiłaby nas ta nowa intymność ze zmartwychwstałym
Panem. I musi się tak dziać raz za razem, gdy wędkarz skraca żyłkę holując
nas do brzegu.
|
o. Timothy Radcliffe
OP, Generał Zakonu.
Fragment listu do braci i sióstr w trakcie formacji początkowej
|
Z życia nowicjatu...
|