|
|
|
| Bądź pochwalona ciszo, która
jesteś we mnie, zrodziłaś się późno, ale jeszcze nie za późno. |
|
|
| Przemykam się przez ciebie całkiem
chyłkiem, |
|
|
| bo jesteś we mnie przyczyną i
skutkiem, |
|
|
| bo jesteś wszystkim, co we mnie. |
|
|
| Bądź błogosławiona cierpliwości,
która tak bardzo byłaś mi potrzebna, |
|
|
a na którą tak długo, ach, tak
długo czekałem,
aż przyszłaś i przypomniałaś mi, |
|
|
że być cierpliwym to ważne,
|
|
|
| bo jesteś wszystkim we mnie. |
|
|
| Bądź pozdrowiona samotności
moja, |
|
|
| tak skrząca się jak drobne
krople deszczu na drutach. |
|
|
| Samotności będąca granicą poznania, |
|
|
bo w tobie odnajduję siebie
jak najbardziej,
bo jesteś wszystkim, co we mnie. |
|
|
| Bądź mile widziana szarości
moja, |
|
|
szarzyzno moich pochylonych
dni
i siwizno mych włosów, |
|
|
| które z wolna
zapominają o swej czerni, |
|
|
| I dobrze znasz moją duszę, |
|
|
| bo jest mi z tobą przytulniej
i swojsko, |
|
|
| bo jesteś wszystkim,
co we mnie. |
|
|
| I bądź mi
przywitana dojrzałości pokorna, już nie chełpiąca się byle czym
i byle jak. |
|
|
| Dojrzałości otwarta niby
wielka rana. |
|
|
Pocieszycielko świetlista
w ogromnej zadumie istnienia, |
|
|
bo jesteś wszystkim, co
we mnie.
Amen. |
Tekst: Tadeusz
Ross "Bądź pochwalona ciszo"
Fotografie: Klasztor dominikanów w Krakowie
Stanisław Nowak OP, Adam Wyszyński OP
|