|
O jutrze Jego uczniów
PIOTR, uczeń Jezusa:
Raz o zachodzie zaprowadził nas Jezus do wioski Betsaidy. Byliśmy srodze
znużoną gromadą, a kurz gościńca pokrywał nas szarością. Podeszliśmy do
dużego domu, otoczonego ogrodem, a właściciel jego stal właśnie u wrót.
 |
 |
| |
| Panie, do kogóż
pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego (J 6, 68) |
|
Jezus zwrócił się doń ze słowami: "Ludzie ci są
bardzo znużeni, stopy mają poranione. Niechby przespali w waszym domu.
Noc jest zimna, a oni zdrożeni) potrzebują ciepła i wypoczynku."
Ale ów bogaty gospodarz rzekł : "Nie będą spali moim domu".
A Jezus : "Może pozwolisz więc by spali w twoim ogrodzie?" A
człowiek ten znów odparł: "Nie, nie będą spali w moim ogrodzie."
Wówczas Jezus zwrócił się, do nas i rzekł: "Oto
jakim będzie wasze jutro, to, co dziś was spotyka czeka was i w przyszłości.
Wszystkie drzwi zamkną się przed wami, nawet ogrody otwarte na gwiazdy
nie posłużą wam za schron i posłanie. Jeśli nogi wasze będą cierpliwie
kroczyć na tej drodze ze Mną, może znajdziecie wodę i łoże, a kto wie,
może i chleb oraz wino. Ale jeśli się zdarzy że nie znajdziecie nic, nie
zapominajcie wówczas żeście przeszli jedną z moich pustyń. Chodźcie teraz,
pójdziemy dalej".
A bogacz zaniepokoił się nieco i twarz mu się
zmieniła; mruczał coś do siebie lecz nie słyszałem słów; potem odwrócił
się od nas gwałtownie i poszedł w głąb swego ogrodu.
| |
WANDA SMOTKOWSKA
(tłumaczka) |
| |
Khail Gibran: ur. 1883 r. w libańskiej wiosce jako katolik
w ubogim domu wieśniaków. Na przekór podziwianemu w pewnym okresie
Nietzchemu głosił wszechwładzę miłości, stając się praktycznie prorokiem
dobroci i miłosierdzia. Cierpienie uważał za nieodłączne od miłości,
lecz cierpienie było dominantą jego życia.
W swoich opowiadaniach "Jezus syn człowieczy" zawarł
swoją ufność w wiecznie żywą obecność Jezusa, który jest z nami
dziś, jak był po Zmartwychwstaniu z Apostołami i kołacze do każdego
serca, które chce by Go przyjąć żywego.
Cierpiąc straszliwie z powodu ukrytej gruźlicy i raka wątroby Gibran
umiera w 1931 w Nowym Jorku. Zwłoki jego przewiezione zostały do
Libany i pochowane w starym kościółku w Beszarre.
Gdy Bóg cisnął mnie jak kamień w to przedziwne jezioro, zakłóciłem
powierzchnię jego w niezliczone kręgi, lecz gdym dosięgnął głębi
stałem się cichy.
|
|