|
O Jezusie przy murze więziennym
MATEUSZ, uczeń Jezusa:
 |
 |
| |
| Błogosławieni,
którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni (Mt 5,4) |
|
Raz nad wieczorem przechodził Jezus koło więzienia,
które było w Wieży Dawidowej. A myśmy szli za Nim.
Nagle zatrzymał się i przyłożywszy policzek do kamieni więziennego muru,
tak oto mówił: ,,Bracia mego pradawnego dnia, serce me bije z waszym,
ukrytym poza tymi kraty. Chciałbym abyście byli wolni w mojej wolności
i chodzili ze mną i towarzyszami moimi swobodnie. Jesteście zamknięci,
aleście nie sami. Iluż to ludzi noszących więzy przechadza się po ulicach
- choć skrzydła ich nie są podcięte, jednak trzepocą nimi jak pawie i
nie mogą wzlecieć.
Bracia mego drugiego dnia, odwiedzę was wkrótce w waszych
celach i ramieniem moim podtrzymam wasz ciężar.
 |
 |
| Jezu, wspomnij na mnie, gdy
przyjdziesz do swego królestwa (Łk 23, 42) |
|
 |
Bowiem niewinny i grzesznik nie są. oddzielni, jak dwie
kości przedramienia, które nigdy nie mogą. być rozdzielone.
Bracia dzisiejszego dnia, który jest moim dniem płynęliście pod prąd ich
rozumowań, przeto pojmano was. Mówią, iż Ja również płynę przeciw temu
prądowi, może więc wkrótce znajdę się wpośród was, jako niepraworządny
pomiędzy łamiącymi prawo. Bracia dnia, który nadejdzie, mury te rozpękną
się, a z kamieni ich inne pobuduje gmachy Ten, którego młotem jest światłość,
a dłutem wiatr; i staniecie swobodni) w wolności mego Nowego Dnia".
Tak oto mówił Jezus, i ruszył dalej, a rękę wciąż trzymał na więziennym
murze aż do jego końca przy Wieży Dawida.
| |
WANDA SMOTKOWSKA
(tłumaczka) |
| |
Khail Gibran: ur. 1883 r. w libańskiej wiosce jako katolik
w ubogim domu wieśniaków. Na przekór podziwianemu w pewnym okresie
Nietzchemu głosił wszechwładzę miłości, stając się praktycznie prorokiem
dobroci i miłosierdzia. Cierpienie uważał za nieodłączne od miłości,
lecz cierpienie było dominantą jego życia.
W swoich opowiadaniach "Jezus syn człowieczy" zawarł
swoją ufność w wiecznie żywą obecność Jezusa, który jest z nami
dziś, jak był po Zmartwychwstaniu z Apostołami i kołacze do każdego
serca, które chce by Go przyjąć żywego.
Cierpiąc straszliwie z powodu ukrytej gruźlicy i raka wątroby Gibran
umiera w 1931 w Nowym Jorku. Zwłoki jego przewiezione zostały do
Libany i pochowane w starym kościółku w Beszarre.
Gdy Bóg cisnął mnie jak kamień w to przedziwne jezioro, zakłóciłem
powierzchnię jego w niezliczone kręgi, lecz gdym dosięgnął głębi
stałem się cichy.
|
|