|
O obłudnikach
 |
 |
| |
| Wszystko
co Mi daje Ojciec do mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi
precz nie odrzucę (J 6, 37) |
|
ŁUKASZ, uczeń Jezusa:
Jezus gardził obłudnikami. Gniew Jego był jak burza, i smagał ich. A głos
Jego rozlegał się w ich uszach jak grom. Bali się i unikali Go.
W tej trwodze przed Nim zapragnęli Jego śmierci; i działali jak krety,
w mroku ziemi podkopując się pod każdy Jego krok; ale On nie wpadł w ich
sidła. Śmiał się z nich, bowiem dobrze wiedział, iż nie można naigrawać
się z ducha, ani się on da złapać w potrzask.
Trzymał On jakby zwierciadło w swej dłoni i widział w nim gnuśnych i próżniaków,
powolnych i chromych, i tych, którzy się potykają i padają przy drodze
ku szczytom. I miał dla nich wszystkich litość. Chciałby ich nawet podnieść
ku Sobie i gotów był podźwignąć brzemię ich życia, ach, chciałby nawet
wołać by słabość ich wsparła się o Jego siłę.
Kłamca, złodziej, zabójca nie zasługiwali w Jego oczach
na całkowite potępienie, ale uderzał potępieniem bezwzględnym w obłudników,
którzy twarz okrywają maską, a dłoń rękawicą.
 |
 |
| Człowiek patrzy na to, co widoczne
dla oczu, Pan natomiast patrzy w serce (1 Sm 16, 7) |
|
 |
Nieraz rozmyślałem nad tym sercem, co jest otwarte dla
wszystkich, którzy przychodzą z pustyń i ugorów w jego świątynię, i każdego
ogarnia schronieniem, a przecie dla obłudnika pozostaje zamknięte, zawsze.
Pewnego dnia gdyśmy odpoczywali z Nim w ogrodzie, wśród
granatów, odezwałem się doń: "Przebaczasz i pocieszasz grzesznika
i wszystkich słabych i ułomnych, tylko dla obłudników nie masz przebaczenia".
A On odrzekł:
,,Dobrześ wybrał słowa nazywając grzesznika słabym i ułomnym. Istotnie
wybaczam im słabość ich ciała, a ułomność duszy. Bowiem błędy ich i upadki
zostały im wraz z dziedzictwem przekazane przez praojców, lub też narzucone
im przez chciwość bliźnich, ale nie mogę ścierpieć obłudnika, gdyż to
właśnie on kładzie jarzmo na prostodusznych i uległych.
Słabi, których nazywacie grzesznikami, są jak nie opierzone pisklęta co
wypadły z gniazda, obłudnik zaś jest jako sęp co siedzi na skale czyhając
na śmierć ofiary, która ma się stać jego łupem. Słabi i bezsilni to ludzie
zbłąkani wśród pustyni. Ale obłudnik nie jest bynajmniej człowiekiem zabłąkanym,
zna on dobrze drogę, a przecie śmieje się szyderczo w tej przestrzeni
pomiędzy piaskami a wichrem. Toteż, nie przyjmuję go".
Tak oto mówił nasz Mistrz; a ja nie rozumiałem.
Ale teraz rozumiem. Tedy obłudnicy całego kraju schwytali Go i osądzili.
l uważali się za usprawiedliwionych. Przytaczali prawo Mojżeszowe w Wielkiej
Radzie jako ważkie przeciw Niemu świadectwo. I oni, co sami łamią prawo
o każdym poranku, i łamią je znów o zachodzie, właśnie oni wydali Go na
śmierć.
| |
WANDA SMOTKOWSKA
(tłumaczka) |
| |
Khail Gibran: ur. 1883 r. w libańskiej wiosce jako katolik
w ubogim domu wieśniaków. Na przekór podziwianemu w pewnym okresie
Nietzchemu głosił wszechwładzę miłości, stając się praktycznie prorokiem
dobroci i miłosierdzia. Cierpienie uważał za nieodłączne od miłości,
lecz cierpienie było dominantą jego życia.
W swoich opowiadaniach "Jezus syn człowieczy" zawarł
swoją ufność w wiecznie żywą obecność Jezusa, który jest z nami
dziś, jak był po Zmartwychwstaniu z Apostołami i kołacze do każdego
serca, które chce by Go przyjąć żywego.
Cierpiąc straszliwie z powodu ukrytej gruźlicy i raka wątroby Gibran
umiera w 1931 w Nowym Jorku. Zwłoki jego przewiezione zostały do
Libany i pochowane w starym kościółku w Beszarre.
Gdy Bóg cisnął mnie jak kamień w to przedziwne jezioro, zakłóciłem
powierzchnię jego w niezliczone kręgi, lecz gdym dosięgnął głębi
stałem się cichy.
|
|