|
O nierządnicach
ANDRZEJ, uczeń Jezusa:
Gorycz samej śmierci jest mniejsza od goryczy życia
bez Niego. Dni zatrzymały się i zamarły gdy On umilkł. I tylko echo powtarza
w mej pamięci Jego słowa. Ale nie Jego głos.
Jednego dnia poszedłem za Nim na rynek Jerozolimski, inni przyszli za
Nim także. A On opowiadał nam przypowieść o marnotrawnym synu i drugą
o kupcu, który sprzedał wszystko co posiadał aby kupić perłę. Ale właśnie
gdy mówił Faryzeusze wywiedli z tłumu niewiastę, która zwali nierządnicy.
Stanęli przed Jezusem i rzekli doń: "Zhańbiła swą małżeńską przysięgę,
zastano ja na cudzołóstwie".
A On spojrzał na nią; i położył dłoń na jej czole i
popatrzył w jej oczy głęboko. A po tym zwrócił się do ludzi którzy ją
przyprowadzili i patrzył na nich długo, po czym schylił się i począł coś
kreślić palcem na piasku. Pisał tam imiona każdego z obecnych mężczyzn,
a przy imieniu jego grzech który był popełnił. A w miarę jak pisał, jeden
po drugim wymykali się i odchodzili zawstydzeni w dalsze ulice.
 |
 |
| |
A gdy skończył pisać, tylko ta niewiasta i my staliśmy
przy Nim. I znów spojrzał w jej oczy i rzekł: ,,Tyś kochała za wiele,
a ci co cię przywiedli kochali za mało. A sprowadzili cię tu chcąc sieć
na mnie zastawić i złapać mnie w sidła. A teraz idź w pokoju. Nikogo z
nich niema aby cię sądzić, a Syn Człowieczy cię nie osądzi. A jeśli pragniesz
być równie rozumną jak jesteś kochającą, tedy przyjdź do Mnie".
A jam wówczas pomyślał czy jej to mówi dlatego że Sam nie jest bez grzechu.
Ale od tego dnia zastanawiałem się wiele i dziś wiem że tylko ludzie czystego
serca przebaczą innym głód który ich wiedzie do martwych wód. I tylko
ci, których krok jest pewny i mocny mogą podać rękę temu który się potyka
i pada. Ale znów i znów powtórzę - gorycz śmierci jest mniejsza aniżeli
życie bez Niego.
| |
WANDA SMOTKOWSKA
(tłumaczka) |
| |
Khail Gibran: ur. 1883 r. w libańskiej wiosce jako katolik
w ubogim domu wieśniaków. Na przekór podziwianemu w pewnym okresie
Nietzchemu głosił wszechwładzę miłości, stając się praktycznie prorokiem
dobroci i miłosierdzia. Cierpienie uważał za nieodłączne od miłości,
lecz cierpienie było dominantą jego życia.
W swoich opowiadaniach "Jezus syn człowieczy" zawarł
swoją ufność w wiecznie żywą obecność Jezusa, który jest z nami
dziś, jak był po Zmartwychwstaniu z Apostołami i kołacze do każdego
serca, które chce by Go przyjąć żywego.
Cierpiąc straszliwie z powodu ukrytej gruźlicy i raka wątroby Gibran
umiera w 1931 w Nowym Jorku. Zwłoki jego przewiezione zostały do
Libany i pochowane w starym kościółku w Beszarre.
Gdy Bóg cisnął mnie jak kamień w to przedziwne jezioro, zakłóciłem
powierzchnię jego w niezliczone kręgi, lecz gdym dosięgnął głębi
stałem się cichy.
|
|